Reklama
agencjadba.pl/o-nas/
http://www.oblatum.pl
A A A

Bałtowie

Religia Bałtów jest kultem ożywionej przyrody, któremu hołdowała społeczność rolników i hodowców. Prusowie zapełniali środowisko naturalne mnóstwem duchów opiekuńczych, którym składali ofiary z poży­wienia, doświadczając w zamian starannej ich troski o dostatek gospodarstwa. Wśród nich warto wymie­nić zwłaszcza boginki losu ludzkiego i szczęścia — łau-my. Oprócz tych pradawnych wyobrażeń animistycz­nych oddawano boską cześć bóstwom związanym z produkcją rolniczą. Takim bogiem był Kurkę (ku-rek-kogutek), bóstwo wegetacji, zboża, urodzaju wy­stępujące pod postacią ostatniego zżętego uroczyście snopa zboża. Drugie bóstwo to Perkun, personifikacja pioruna, zjawiska atmosferycznego będącego dla rol­nika symptomem burz niosących życiodajny dla plo­nów deszcz lub zagrażających im nawałnic. Źródła pi­sane wzmiankują o istnieniu klasy kapłańskiej upra­wiającej wieszczbiarstwo i uzurpującej sobie ważne uprawnienia polityczne, jak prawo zwoływania wie­ców, i zdradzającej tendencję do skupienia w swych rękach zarówno władzy religijnej, jak i świeckiej, co udało się osiągnąć pewnemu kapłanowi jaćwieskiemu imieniem Skomand. Prusowie nie posiadali świątyń, lecz składali ofiary po lasach, w świętych gajach. Składano także ofiary krwawe ze zwierząt czarnej maści, jak bydło, nieroga­cizną czy ptactwo domowe. Trafiały się także ofiary ludzkie nie tylko z jeńców wojennych, palonych żyw­cem na koniu, ale i z dziewcząt uwieńczonych kwia­tami, rzucanych na stos bożkom. Prusowie wierzyli w wędrówkę dusz. Osobliwością praktyk magicznych pruskich Galindów—Golędów podczas katastrofalnej klęski suszy, nieurodzaju i głodu było kaleczenie ko­biet, którym obcinano piersi w przekonaniu, że zabieg ten odwróci klęskę i spowoduje urodzaj. Również wierzenia litewskie są kultem ubóstwionej przyrody z bogiem gromu i błyskawic na czele, któ­remu towarzyszy bóg Telawel (prawdopodobnie Kal-wel), boski kowal, który ukuł słońce i umieścił je na sklepieniu niebieskim. Specyfiką tego mitu solarnego jest przesunięcie akcentu z samego słońca na jego twórcę, kowala i jego atrybut, olbrzymi młot żelazny, który posłużył do rozbicia potężnej twierdzy, więzie­nia słońca w czasie zimy powodującego przygaśnięcie jego blasku i zanik ciepła. Mit ten odzwierciedla w fantastyczny sposób wyeksponowaną sytuację spo-łeczno-ekonomiczną kowala wstępującego wprost na niebiosa i dostępującego apoteozy. Zagadkowy Diweriks (Diewo rykszte, czyli boża rózga) jest chyba po prostu uosobionym bożym drzew­kiem, drzewem życia, co harmonizuje ze znanym na Litwie kultem świętych drzew (mężczyźni czcili dęby, a kobiety lipy pielgrzymując do nich i zawieszając na ich gałęziach dary wotywne dla uproszenia zdrowia). Zajęczy bóg Medejn to bóstwo leśne, jako że medis znaczy „las". Łajma uosabiała ludzką dolę. Przewidy­wano przyszłość wróżąc sobie między innymi z piany piwa. Szczególnie interesujący jest litewski kult bogini ziemi związanej ze spichlerzem przechowującym ziar­no i czczonej ofiarami z prosiąt. Zwano ją Żemina, Że-mininka, Żeminele. To bóstwo agrarne Bałtów żywo przypomina analogiczne boginie roślinności, zboża, ziarna: Demetrę i Korę-Persefonę. Bogini Żworuna, Żwerina, występująca pod postacią psa, opiekowała się zwierzętami. Zaludniające całe otoczenie człowieka opiekuńcze duszki, przeważnie rodzaju żeńskiego, wywodzą się z animistycznych wierzeń epoki matriarchatu. Trafia­jące się wśród istot opiekuńczych litewskiego domo­stwa węże mogą uchodzić nawet za reminiscencję to­temizmu. Przewaga wśród litewskich istot nadziem­skich bogiń wskazuje na starodawną metrykę Olimpu litewskiego. Politeistyczny panteon łotewski obejmuje zaledwie boga nieba i zjawisk atmosferycznych, piorunów i deszczu, a także płodności przyrody, Perkonsa, oraz chtoniczne żeńskie bóstwo płodnej ziemi Zemes mate. Dochodzi do nich także bóstwo koni Usiń (Dewing U-schinge, Zirgu dievs), zwany także matką koni (Zirgu mate), co wskazuje na jego niezmierną starożytność. Jest zlepkiem kilku istot nadprzyrodzonych o różnych kompetencjach i atrybutach ujawniających ślady na­warstwiających się kolejno na siebie stratygraficznych pokładów wyobrażeń religijnych odnoszących się do różnych etapów rozwoju wierzeń sięgających bardzo odległych czasów. Kojarzy się go z ruskim Usenem-Owsenem (od owsa, a więc bogiem ziarna), typowym agrarnym bóstwem przyrody w kulcie rolniczym. Usiń uchodził też na Łotwie za boga świń, które po­czątkowo u starożytnych ludów śródziemnomorskich były wcieleniem ducha zboża i które na Łotwie ofia­rowywano duchowi pól i zbóż, Dewing Cerklicingowi, Ceroklisowi. Usiń byłby zatem reminiscencją prasta­rych, neolitycznych kultów rolniczych schyłkowo-ma-triarchalnego społeczeństwa wspólnoty pierwotnej. W epoce patriarchatu to prastare bóstwo agrarne we­getacji i płodności otrzymało nowy artybut, typowy dla kwitnących wtedy kultów solarnych, w postaci ko­nia boga światłości słonecznej (Usiń kojarzy się ze sta-roindyjskim bóstwem światłości niebieskiej zwanym Devi Ushas). W dobie kolonizacji niemieckiej we wczesnym średniowieczu został zdegradowany do rzę­du skromnego duszka opiekuńczego. Skojarzenie na­zwy starego bóstwa z nowym, staroniemieckim okre­śleniem Husing, oznaczającym duszka opiekuńczego i zapożyczonym od pierwszych przybyszów niemiec­kich osiedlonych na Łotwie w XII i XIII wieku, dopro­wadziło do całkowitego utożsamienia tych dwóch istot nadprzyrodzonych. Oprócz wymienionych bowiem bóstw atmosferycz-no-agrarnych, uosabiających siły kosmiczne i płodną moc przyrody, system wierzeń łotewskich cechowało wielkie zbiorowisko istot nadprzyrodzonych niższego rzędu, duszków zwanych bożyczkami, bożeńkami (die-vinś). Rzecz przy tym charakterystyczna, że te duchy opiekuńcze określano mianem matek, co było niewąt­pliwą reminiscencją matriarchalnej formacji społecz­nej, w której rola kobiety była dominująca. Z biegiem czasu pojawi się tendencja do zastępowania określe­nia mate wyrazem tevs (ojciec) oraz kungs (pan), co stoi w niewątpliwym związku z przejściem do ustroju patriarchalnego i postępującym procesem różnicowa­nia społecznego. Łotewski duszek opiekuńczy objawiał się pod różnymi postaciami: ptaka, żaby, węża czy człowieczka. Te zoomorficzne epifanie istot nadprzy­rodzonych byłyby odbiciem totemistycznych wyobra­żeń typowych dla społeczeństwa wspólnoty pierwot­nej na szczeblu matriarchatu. Duszek opiekuńczy do­mostwa zwie się zarazem Vecainis, czyli stary, inaczej zmarły przodek, którego karmi się w chałupie na przy­piecku. By sobie zjednać przychylność duchów i ustrzec się ich złośliwości i zemsty za zaniedbanie karmienia, poświęcano im każdy pierwszy kęs poży­wienia i pierwsze krople napoju. Składano im ponad­to specjalne ofiary rzucając je pod stół, pod ławy, za piec i w każdy róg izby z prośbą, by strzegły mienia, chroniły domostwo i całe obejście oraz jego miesz­kańców.