Reklama
koce dla dzieci
A A A

EKSPANSJA CHRZEŚCIJAŃSTWA NA ZACHODZIE

W odmiennym kierunku niż na Wschodzie kształto­wało się chrześcijaństwo zachodnie. Do kościoła za­chodniego w średniowieczu weszły wyobrażenia i zwy­czaje nowo nawróconych ludów, głównie germań­skich, weszła swoiście rozumiana filozofia Arystotele­sa i tendencje średniowiecznego papalizmu związane z upadkiem państwa zachodniorzymskiego. Biskupi rzymscy nadal uważali się za zwierzchników całego kościoła i nie szczędzili trudu, by rozciągnąć swą jurysdykcję na kościoły wschodnie, ale wysiłki te nie mogły dać pozytywnych wyników, ponieważ antago­nizmy były podsycane coraz to nowymi aktami niena­wiści. Po szeregu nieudanych prób Rzym uznał, że Wschód jest dla niego straconą pozycją, dlatego z tym większą energią zabrał się do ugruntowania swej wła­dzy na Zachodzie wśród nowo nawróconych ludów. Wiele stuleci trwało zbrojne osiedlanie się ludów germańskich w granicach i na peryferiach cesarstwa rzymskiego. Już około 500 roku królowie germańscy panowali w Rawennie, Kartaginie, Paryżu i Tuluzie. Ludy germańskie przyjmowały wiarę chrześcijańską zadziwiająco łatwo i szybko. Najpierw chrzcił się zwierzchnik, a następnie w jego ślady szedł cały lud. Obok plemion germańskich kościół zachodni zyskał wielką ilość wiernych wśród ludów dawno osiadłych na Półwyspie Pirenejskim, w Galii, na wyspach bry­tyjskich, w krajach skandynawskich i słowiańskich. Przyjmowanie chrześcijaństwa przez wspomniane ludy było równocześnie poddaniem ich pod jurysdyk­cję biskupów rzymskich. Przyjmowały one bowiem nie tylko dogmaty, moralność i liturgię rzymską, ale także zwierzchnictwo biskupa rzymskiego jako najwyższej władzy kościelnej. Przysięga, jaką misjonarz ludów germańskich, Bonifacy, nakazał złożyć biskupom nie­mieckim na ręce papieża Grzegorza II w 722 roku, świadczyła, że ich tereny są poddane bezpośrednio ju­rysdykcji papieskiej. Również na wyspach brytyjskich wprowadzono zwyczaj kierowania do papieża wszyst­kich, nawet drobnych spraw, przez co odebrano miejs­cowym biskupom tę częściową samodzielność, jaką po­siadały jeszcze w tym czasie inne kościoły na Zacho­dzie. Nie tylko niemieckie, ale i frankońskie tereny mi­syjne zostały przez Bonifacego podporządkowane bez­pośrednio papieżowi. Zdołał on bowiem nakłonić bi­skupów frankońskich, że ci w 747 roku w uroczystym akcie podporządkowali się papieżowi, przez co stali się wikariuszami rzymskimi podobnie jak poprzednio biskupi Tesalonik, Arles, Mediolanu i Akwilei. Kraje skandynawskie i słowiańskie, które przyjmowały wia­rę od kościoła rzymskiego, były również uzależniane bezpośrednio od papieża. W ten sposób biskupstwo rzymskie stało się bez walki metropolią olbrzymich te­renów i mas ludności rozciągającą się od południowej Italii do Islandii i od Pirenejów do Karpat. Biskupi rzymscy sprawowali nad tymi krajami rzeczywistą władzę kościelną za pośrednictwem miejscowych bi­skupów. Pierwszym papieżem, który zdawał sobie sprawę ze swej potęgi, był Mikołaj I (858—867). Nie chciał on jednak pogodzić się z faktem niezależności kościoła wschodniego, dlatego idąc drogą wskazaną przez ta­kich poprzedników, jak Innocenty I i Leon I, pona­wiał próby rozciągnięcia swej jurysdykcji i na Wschód. Udało mu się podporządkować sobie Bułga­rię, która w myśl uchwał soboru chalcedońskiego mia­ła należeć do patriarchatu konstantynopolskiego, oraz pognębić samego patriarchę Konstantynopola Fo-cjusza, którego zdołał usunąć ze stanowiska, a na je­go miejsce mianował Ignacego. Wystąpienie to jed­nak nie przyniosło Rzymowi sukcesu, przeciwnie, za­ostrzyło jeszcze bardziej antagonizmy i silniej uwy­datniło różnice dzielące oba kościoły. Następny etap walki o usankcjonowanie jedyno-władztwa w kościele przypadł na okres pontyfikatu Grzegorza VII (1073—1085), który w 27 lapidarnych zdaniach, znanych pod nazwą „Dictatus Papae", okreś­lił program polityczno-kościelnej działalności papieża. W myśl tego programu każda ważniejsza sprawa mia­ła być kierowana do stolicy rzymskiej, bez zgody jej biskupa nie mógł być zwołany żaden synod, tylko on ma prawo mianowania, przenoszenia i usuwania bisku­pów w całym kościele. Biskup rzymski, w myśl tego programu, jest „papieżem", czyli biskupem nad bisku­pami. Zastrzeżenie tego tytułu dla biskupa rzymskie­go stało w sprzeczności ze starochrześcijańską trady­cją, według której każdemu biskupowi przysługiwała nazwa „papa". W kościele wschodnim nazwę tę sto­sowano również do prezbiterów, a do biskupów waż­niejszych kościołów stosuje się jeszcze obecnie. Dla realizacji swych zamierzeń Grzegorz VII mu­siał mieć zastępy karnych i oddanych sobie biskupów i księży, oderwanych od życia i społeczeństwa. W tym celu z całą bezwzględnością zmuszał kler do zacho­wania celibatu, opierając się głównie na zakonnikach. Do różnych krajów i diecezji wysyłał swoich legatów, którzy mieli czuwać nad wykonaniem zarządzeń papie­skich. Instytucja legatów, jako instrument wszech­stronnej kontroli nad działalnością biskupów, osłabia­ła autorytet i znaczenie nie tylko zwykłych biskupów, ale również metropolitów i patriarchów. Grzegorz VII, podobnie jak Mikołaj I, nie zadowolił się pełnią władzy kościelnej, lecz przyznał sobie rów­nież najwyższą władzę polityczną. Wyrazem tego była jego walka z cesarzem niemieckim Henrykiem IV, którego ekskomunikował, a jego poddanych uwolnił od obowiązku posłuszeństwa. Pielgrzymka pokutna ce­sarza do Canossy miała ukazać całemu światu potęgę papieża jako pana nie tylko zwykłych wiernych, ale także cesarzy, królów i książąt. Osobiście Grzegorz VII przegrał walkę z cesarzem i umarł na wygnaniu, ale jego postawa miała posłużyć następnym papieżom za wzór do naśladowania. Nieograniczona władza nad światem, o którą z taką zaciętością walczył Grzegorz VII, stała się udziałem Innocentego III (1198—1216). Już w swej mowie koro­nacyjnej papież ten obwieścił światu, że jest zastępcą Chrystusa, następcą Piotra apostoła, pomazańcem bo­żym postawionym między niebem i ziemią. Jest tym, który wszystkich sądzi, ale sam przez nikogo nie może być sądzony. Jak przed Bogiem ma się zginać wszel­kie kolano, tak wobec jego zastępcy na ziemi wszys­cy ludzie winni są bezgraniczną uległość i posłuszeń­stwo. Narzędziami w rękach tego papieża byli nie tyl­ko biskupi, ale i władcy świeccy, którym z całą bez­względnością za pomocą groźby ekskomuniki narzucił swoją supremację. Wyniósł do godności królewskiej księcia bułgarskiego Kalojoannesa pod warunkiem, że ten utrzyma swój naród w posłuszeństwie papieżowi, obłożył ekskomuniką angielskiego Jana bez Ziemi, a gdy ten się ukorzył, oddał mu jego posiadłości we władanie, ale już jako lenno. Pontyfikat Innocentego III był szczytowym osiągnię­ciem w zakresie absolutyzmu władzy papieskiej na Zachodzie — władzy kościelnej i politycznej. Poza za­sięgiem tej władzy pozostawało cesarstwo bizantyń­skie i kościół prawosławny; podporządkowanie Rzy­mowi Bułgarii było tylko częściowym opanowaniem Wschodu. Dla włączenia kościoła wschodniego w or­bitę swej władzy Innocenty III posłużył się ideą wy­praw krzyżowych.