Reklama
A A A

Japonia

Najdalszy swój skok na terenie Azji wykonał bud­dyzm ponad wodami Morza Japońskiego na Archipe­lag Japoński. Według kronik oficjalnych ingres na dwór cesarza Kimmei miał się odbyć w roku 552, choć datę tę korygują historycy według innych źródeł na rok 538. Niezależnie od tego można uważać za pewne, że już pod koniec IV, a w każdym razie w V wieku przywieźli ze sobą na archipelag i pielęgnowali wie­rzenia buddyjskie imigranci koreańscy i chińscy, któ­rych wielu osiedlało się wówczas w Japonii. Już w VII wieku rząd centralny popiera i propaguje buddyzm wydając odpowiednie zalecenia dla ludności. Powstają pierwsze świątynie buddyjskie, zwane tera, gdzie wy­kładać może doktrynę każdy wykształcony mnich (przeważnie byli to wtedy misjonarze z Chin i Korei). Już ok. 625 roku występują wyraźniejsze różnice mię­dzy różnymi sektami, z których każda stara się mieć odrębne miejsca kultu, skąd szerzy swe nauki i prak­tyki. Z sześciu najstarszych sekt w VII—VIII wieku pięć wywodziło się z hinajany (sanron, jójitsu> hosso, kusha, ritsu), jedna zaś z mahajany (kegon). Z wymie­nionych hosso, kegon i ritsu istnieją z niewielką licz­bą zwolenników po dzień dzisiejszy, pozostałe, doktry­nalnie słabsze, zostały wchłonięte przez sekty, które rozwinęły się później, a głosiły podobne teorie. W IX wieku powstają dwie potężne sekty, shingon i tendai, dając początek wyłącznemu odtąd występo­waniu samych doktryn mahajanistycznych w dziejach buddyzmu japońskiego, mahajana bowiem była łat­wiejsza do pojęcia i praktykowania, dając prostemu człowiekowi nadzieję zdobycia zbawienia dzięki łasce i wszechobecności świętych istot zwanych bodhisatt-wami (jap. bosatsu). Obie sekty propagowały prakty­ki medytacyjne i magiczne. Należyte wykonanie od­powiedniego rytuału wyzwala siły nadprzyrodzone. Oparcie się na magii wielce spopularyzowało obie sek­ty, w nowszych czasach jednak bardzo one podupadły. W XII wieku pojawiły się trzy nowe sekty. Jedna, zwana yuzunembutsu („wzywanie Buddy w celu wza­jemnego przeniknięcia się = komuni"), założona przez mnicha Ryónina, jest pierwszą sektą buddyjską po­wstałą w Japonii, a nie przeszczepioną na wyspy z kontynentu. Dla zbawienia potrzebna tu zbiorowa adoracja Buddy Amidy. Komunikanci odrodzą się po śmierci w raju Amidy zwanym jódo („czysta ziemia"). Ten ostatni element wierzeń jest wspólny dla kilku jeszcze sekt nazywanych razem amidystycznymi. Na­leży tu także jódoshu „sekta czystej ziemi", założona ok. 1175 roku przez mnicha Hónena, a wzorowana na chińskiej sekcie ts'ing-t'u. Hónen każe wierzyć jedy­nie w łaskę Amidy, którą zyskuje się przede wszyst­kim przez jak najczęstsze powtarzanie formuły nem-butsu, która jest aktem strzelistym na chwałę Buddy Amidy. Sekta ta podzieliła się z czasem na szereg od­gałęzień. Natomiast przeniesiona ok. 1191 roku z Chin przez mnicha imieniem Eisai nauka sekty zen (odpo­wiednik chińskiej czran „medytacja") nie należy oczy­wiście do amidyzmu. Zenista odrzuca sakralne formu­ły i wiarę w zbawcę. Faktyczne wyniesienie ponad świat przyrodzony niesie jednostce medytacja. Przy medytacji nie powinno nic w otoczeniu przeszkadzać adeptowi, stąd zenizm propaguje prostotę w zachowa­niu się, ubiorach, mieszkaniu, dekoracjach itp., wywie­rając znaczny i do dziś wyraźny wpływ na rozwój kul­tury japońskiej w ogóle. Rozwój sekt w Japonii prze­ciągnął się jeszcze na wiek XIII, gdy powstają rdzen­nie japońskie: nichirenshu, shinshu oraz jishu, przy czym dwie ostatnie stanowią nowe odłamy amidyzmu. Nichirenshu („sekta Nichirena") zwana też hokkeshu („sekta Lotosu Prawa") bierze swe nazwy od imienia założyciela, Nichirena, najwybitniejszego z reforma­torów religijnych w Japonii, lub od nazwy buddyj­skiego tekstu Hokke-kyó (w pełni Myóhó-renge-kyó „Sutra Kwiatu Lotosu Przedziwnego Prawa"), którą ni-chirenici uznają za tak świętą, że samo wezwanie jej nazwy jest równoznaczne wezwaniu absolutnego Bud­dy. Nichiren po roku 1253 zwalczał nauki wszystkich współczesnych sobie sekt i jego zwolennicy uchodzą po dziś dzień, za najbardziej sianatyzowanych sekcia-rzy w przeciwieństwie do na ogół tolerancyjnej posta­wy innych sekt. Shinshu „prawdziwa sekta", też nazy­wana jódo-shinshu „prawdziwa nauka czystej ziemi", powstała w roku 1224 za sprawą mnicha Shinrana. Sek­ta ta liczy najwięcej zwolenników w porównaniu z in­nymi odłamami amidyzmu. Wiara w miłosierdzie Ami­dy jest tu bardziej głęboka niż w naukach Hónena. Na­wet zły człowiek będzie zbawiony; na zbawienie nie ma wpływu ani modlitwa, ani ceremonie, ani dobre uczynki — zależy ono jedynie od łaski Amidy. Du­chowni sekty shinshu nie zachowują celibatu ani wstrzemięźliwości od mięsa, wychodząc z założenia, że nie powinni prowadzić życia innego jak laicy, któ­rzy mają żony i jedzą mięso, a powinni mieć równą nadzieję na zbawienie. Sektę jishu („sekta godzino­wa") zakłada w roku 1275 mnich Ippen. Uważa on, że wiara nie jest konieczna do zbawienia, lecz jedynie we­zwanie imienia Amidy raz w ostatnim momencie ży­cia, a dla spokoju ducha — raz każdej godziny (stąd nazwa sekty). Wymienione sekty poza trzema najstar­szymi utrzymują się aż po najnowsze czasy. Kler bud­dyjski z początku cieszył się dużym autorytetem u lud­ności i był faworyzowany przez czynniki rządzące. Po­tęga ekonomiczna klasztorów rosła, od XI wieku stały się one nawet potęgą militarną utrzymując własne woj­ska, groźne dla wszystkich przeciwników. Stopniowo też spada w klasztorach poziom dewocji i wykształce­nia teologicznego. Od XIV wieku nie pojawiają się już reformatorzy. Od XVI wieku rozpoczyna się ingeren­cja zwolenników integracji kraju w samowolę, a od XVII wieku nawet w samodzielność sekt, które zosta­ją ostatecznie podporządkowane władzom państwo­wym, te zaś nie respektują w zasadzie rozbieżności dogmatycznych poszczególnych odłamów. Następuje z kolei zanik zainteresowania buddyzmem, rozprzęże­nie moralne w klasztorach buddyjskich i zwyrodnie­nie niektórych form kultu (np. bodhisattwa Kannon jest pojmowana jako bogini pomagająca przy poro­dach, bólach zębów i braku mleka u matek). W drugiej połowie XIX wieku kler buddyjski utracił posiadane dotąd przywileje państwowe i musiał się utrzymywać bez subwencji publicznych. Aby odzyskać utracone stanowisko, buddyści japońscy w XX wieku wzmaga­ją propagandę, podnoszą oświatę kleru (uniwersytety niektórych odłamów). Powstają też nowe kierunki roz­wojowe, których twórcy wysuwają na czoło swych nauk hasła altruizmu, pokory czy nacjonalizmu; kie­runki te dopiero po II wojnie światowej przekształciły się w nowe sekty. Postawa japońskich sekt buddyjskich w okresie woj­ny przeciw Chinom i w okresie imperialistycznej eks­pansji Japonii, do czego dała asumpt II wojna świa­towa, była jawnie oportunistyczna. Nie przyczyniło się to bynajmniej do wzmożenia popularności buddyzmu w społeczeństwie. Podobnie, a raczej jeszcze gorzej było z kultem shintó. Utrata jednak zaufania do tych tradycyjnych instytucji nie zmniejszyła potrzeby wia­ry. Gdy konstytucja z 1947 roku proklamowała wol­ność wyznania, rozmnożyło się w całym kraju mnó­stwo sekt, kościołów i szkół religijnych, których licz­ba w 1962 roku szacowana była na 440 autonomicz­nych religii, z czego blisko połowa powstała po woj­nie, a w tej liczbie 30—40 sekt powojennych wywodzi swe nauki z buddyzmu. Najbardziej charakterystycz­ne jest jednak to, że oficjalne statystyki japońskie od­zwierciedlają liczbowo wieloreligijność jednostek ja­ko zjawisko panujące na archipelagu. Od szeregu lat liczba ogólna wyznawców różnych religii przewyższa znacznie ogólną liczbę ludności (w 1965 roku ok. 160 milionów wierzących na 98 milionów ludności). Tak więc wnioskujemy, że każdy niemal Japończyk zabez­piecza się na dwa co najmniej fronty lub organizacje religijne przysparzają sobie dla prestiżu wiernych. Buddyzm w tymże roku powołuje się na spisy: 70752 tys. wyznawców, w tym 4283 tys. kierunku ten-dai, 12146 tys. — shingon, 16900 tys. — jódo, 9635 tys. — zen, 26779 tys. — hokke, 1009 tys. — pozostałe szkoły. Wszystkie te kierunki są rozbite na szereg drobniejszych odłamów; najbardziej znane spośród nich to wspomniane już shinshu (w łonie jódo) liczące ok. 13 min i nichiren-shóshu (w łonie hokke) liczące ponad 15 min wyznawców — jest to obecnie najsil­niejszy i najaktywniejszy odłam buddyzmu japońskie­go i dlatego warto mu kilka słów odrębnie poświęcić. Nazwa nichiren-shóshu znaczy „prawdziwa wiara Nichirena" — odcina to ją faktycznie od innych sekt hokke. Pojawia się ta nazwa dopiero w 1912 roku. Podstawowym aktem wiary jest tu cześć dla świętego zwoju, na którym Nichiren w 1279 roku wypisał poza powszechnie powtarzanym aktem strzelistym: Namu Myóhórenge-kyó („Chwała Księdze Lotosu Przedziw­nego Prawa") imiona Buddów i bodhisattwów w hie­rarchicznym układzie, akumulując w ten sposób w tym świętym dokumencie absolutną boską moc, zdolną zba­wić całą ludzkość. Dokument spoczywa w świątyni Taisekiji u stóp góry Fuji. Znany i czczony od XIII wie­ku, dopiero w XX wieku spotyka się z szerszym uzna­niem. Punkt zwrotny osiąga kult w roku 1931, gdy członkiem sekty zostaje niejaki Tsunesaburó Makigu-chi, autor dzieła pt. „Filozofia wartości" i przywódca grupy dyskutującej kwestie osiągania w życiu szczęś­cia przez indywidualny wysiłek. Od 1937 roku grupa ta poczęła zdecydowanie ulegać wpływom ideologii ni-chirenizmu, przyjmując wiarę we wszechmoc świętego pisma z Taisekiji, które może za sprawą modlitwy i pobożnego czynu dla rozszerzenia jej czci zmazać wszelkie przewiny, obdarzyć fortuną, zdrowiem i po­myślnością oraz wprowadzić słuszność i sprawiedli­wość tam, gdzie ich brak. W 1943 roku Makiguchi z 20 towarzyszami został uwięziony za odmowę popie­rania polityki wojennej i zginął w więzieniu w 1944 ro­ku. Stąd całe ugrupowanie uchodzi za antywojenne, w przeciwieństwie do reszty buddyzmu, który raczej zgadzał się z polityką rządu. W 1945 roku Jósei Toda, zastępca Makiguchiego, wypuszczony z więzienia reorganizuje zwolenników, nadając organizacji nazwę Sókagakkai (Stowarzyszenie Nauki o tworzeniu wartości). Toda do momentu swej śmierci w 1958 roku zainaugurował też szeroką akcję obowiązku nawracania coraz to nowych ludzi na „prawdziwą wiarę", doczekując się 750 tys. członków. Z kolei kierownictwo przejmuje Taisaku Ikeda (ur. 1928), do dziś stojący na jego czele. Akcja nawra-cań przybrała jeszcze silniejszy, w wielu wypadkach agresywny charakter. Nie prowadzi się nauk, nie usi­łuje przekonywać rozumowo. Bo zbawienie i szczęście osiąga się przez ślepą wiarę. Najczęściej nowych członków zyskuje się wśród ludzi, którzy doznali ja­kiejś życiowej klęski i jedyną nadzieję widzą w cu­dzie: stowarzyszenie obiecuje im cudowne przywróce­nie utraconych wartości. Jednocześnie stowarzyszenie przez praktykowanie publicznych „spowiedzi" i wy­znań o doznanych łaskach prowadzi do dużego zespole­nia drużyn, plutonów i kompanii, na jakie podzielone są w poszczególnych rejonach grupy wiernych. Po­trzebę zespalania się interpretują badacze wyalieno­waniem jednostek w wysoce uprzemysłowionym spo­łeczeństwie, przy czym alienacja budzi potrzebę uczestnictwa w życiowym dramacie innych ludzi z oto­czenia. Jednak metody i powodzenie rekrutacji człon­ków, wojskowa organizacja stowarzyszenia, a wresz­cie hasło wyrażane w propagandzie i hymnie organi­zacyjnym, że idea nauki o tworzeniu wartości opanuje cały świat — wszystko to budzi żywe zaniepokojenie i w Japonii, i nawet za jej granicami. Do tych obaw przyłącza się jeszcze fakt, że w 1964 roku Sókagakkai wyłoniło jako swe polityczne ramię partię Kómeitó (Partia Czysta lub Partia Uczciwości), która już obecnie jest trzecią z najsilniejszych partii parlamentu, a ma perspektywy dalszego rozwoju. Kómeitó jest w poli- tycznej opozycji do Partii Liberalno-Demokratycznej, ale jej związek z lewicą jest słaby i chyba nietrwały. Kómeitó liczy jakoby na „nawrócenie" liberałów, na­tomiast po zwycięstwie lewicy spodziewa się ograni­czeń wolności religii. Wyborcom — na ogół nie naj­bogatszym, lecz średnim ciułaczom grosza — obiecuje Kómeitó uzdrowienie gospodarki i szczęśliwsze życie. Sókagakkai nie tworzy ekumenicznego frontu z inny­mi organizacjami buddyjskimi w kraju ani za granicą, ale prowadzi własną propagandę w USA, w Korei, na Taiwanie i w innych krajach, choć ta akcja nie ma jesz­cze dużego rozmachu. Prężność jednak i polityczne dążenia tego stowarzyszenia — na tle znanej a właści­wej Japończykom skłonności do identyfikowania się z grupą i jednocześnie do utraty indywidualnego, nie­zależnego spojrzenia na otaczający świat — zmuszają do zastosowania. Kroczący po tej drodze buddyzm ja­poński — choć mamy do czynienia z jednym tylko je­go oddziałem — wydaje się religią, której celem jest nie zdążanie ku nirwanie, lecz przede wszystkim osią­ganie ziemskiej władzy.