Reklama
A A A

Liturgia kościelna

Doniosłe znaczenie w kościele prawosławnym i ka­tolickim posiada liturgia. Wiadomości o sprawowaniu kultu na zebraniach chrześcijan są do IV wieku skąpe i nieliczne. Pewne informacje na ten temat znajdują się w pismach Justyna i Hipolita. Od IV wieku ilość takich świadectw wyraźnie wzrasta. O sprawowaniu kultu mówią: Cyryl Jerozolimski, Atanazy, Bazyli Wielki, Jan Chryzostom i inni. Z tego czasu przecho­wały się też pewne teksty liturgiczne i sakramentarze. Ze źródeł tych wiadomo, że już w początkach IV wie­ku istniało kilka typów liturgii, które z reguły ogni­skowały się w kościołach centralnych i były przyjmo­wane przez gminy im podległe. Trzy miasta odgrywa­ły w tym okresie największą rolę w cesarstwie i koś­ciele: Antiochia, Aleksandria i Rzym. Tam też znane były odrębne zwyczaje liturgiczne. Czwartą formę li­turgii zwaną „galijską" stosowano w Galii i w niektó­rych kościołach przyległych, ale jej pochodzenie nie jest znane. Wiadomo tylko, że jest ona pokrewna litur­gii antiocheńskiej i że nie jest związana z liturgią rzymską. Jeśli liturgię galijską traktować jako pochodną an­tiocheńskiej, to można mówić o trzech formach litur­gicznych tego okresu. Kościoły Syrii kierowały się zwyczajami panującymi w Antiochii, Afryka zwracała oczy na Aleksandrię, Rzym zaś nie miał naśladowców. Wprawdzie Italia, Galia, Hiszpania i Brytania były pro­wincjami podległymi Rzymowi, ale nie przyjmowały rytu rzymskiego i do VI wieku zachowały własne zwy­czaje kultowe. Niełatwo ustalić, w jakim czasie ryt rzymski przy­brał swe cechy właściwe. Wiąże się to niewątpliwie z wprowadzeniem języka łacińskiego do liturgii w Rzy­mie. Chrześcijanie rzymscy przez długi czas posługi­wali się wyłącznie językiem greckim. Greckie są naj­dawniejsze napisy w katakumbach, po grecku modlo­no się na zebraniach chrześcijańskich. Biskupi rzyms­cy byli w większości pochodzenia greckiego. Wiktor I, jako Afrykańczyk, po raz pierwszy posłużył się języ­kiem łacińskim obok greckiego. Po łacinie pisał swe dzieła Nowacjan, ale po grecku Hipolit, Hermiasz, Ju­styn, Tacjan i inni. Korneliusz był pierwszym biskupem rzymskim, któremu na nagrobku umieszczono napis w języku łacińskim. Znacznie wcześniej przyjęli łacinę chrześcijanie pół-nocnoafrykańscy. Tam też wykształcił się zachodni charakter kościoła i stamtąd kościół rzymski zapoży­czył nie tylko wiele typowych określeń dogmatycz­nych, ale i wiele zwyczajów liturgicznych. Wymow­nym świadectwem zależności kościoła rzymskiego od afrykańskiego są pisma Cypriana. Nie wiadomo, kiedy łacina zastąpiła grekę w liturgii Rzymu. Przez długi bowiem czas były w użyciu oba ję­zyki. Marius Victorinus (około 360 roku) pisał po ła­cinie, ale modlitwy liturgiczne podawał po grecku. Wiadomo, że aż do VIII wieku wyjątki ksiąg świętych czytano w Rzymie po grecku i w tym języku śpiewano psalmy. Jeszcze w IX wieku Amalary z Metzu wymie­niał formuły modlitewne w języku greckim. Według Sakramentarza Gelazjańskiego (z VIII wieku) wyzna­nie wiary należało recytować po łacinie lub po grec­ku, zależnie od woli nawracającego się. Pierwotne formy liturgiczne nie były określone żad­nymi przepisami. Według świadectwa Tertuliana bis- kup „modlił się, jak mógł i umiał". Do schyłku III wie­ku nie znano jeszcze ksiąg liturgicznych, a jedyną księgą używaną na zebraniach była Biblia. Wiadomoś­ci o wprowadzeniu ksiąg liturgicznych pochodzą dopie­ro z końca IV wieku. Do ich zastosowania przyczynił się w poważnym stopniu spoór z donatystami w Afryce. Liturgia kościelna kształtowała się pod wpływem rozmaitych czynników, a zwłaszcza ceremonii żydow­skich oraz misteriów świata hellenistycznego. Pierwsi chrześcijanie, rekrutujący się niemal wyłącznie ze środowisk żydowskich, brali w dalszym ciągu udział w nabożeństwach synagogalnych, a gdy zbierali się oddzielnie, zachowywali żydowski porządek liturgicz­ny, na który składało się odczytywanie wyjątków tek­stów biblijnych, objaśnianie przeczytanego tekstu, śpiew psalmów i hymnów, wspólne modlitwy oraz składanie ofiar dla ubogich. Na zebraniach chrześcijań­skich również przestrzegano zewnętrzych form cere­moniału żydowskiego: modlono się z rękami wzniesio­nymi w górę, zachowywano hebrajską formę modlitw i odpowiedzi. Zbieżność porządku synagogalnego z chrześcijańskim widoczna jest nie tylko w liturgii cen­tralnej, która z czasem przybrała charakter liturgii eu­charystycznej, ale także w mniej ważnych ceremo­niach. Liturgia kościelna kształtowała się także pod wpły­wem misteriów świata hellenistycznego. Wprawdzie na przełomie I i II wieku gminy chrześcijańskie wyka­zywały pewną ostrożność w przyjmowaniu rytów mi-steryjnych, ale przenikanie ich do liturgii kościelnej było nie do uniknięcia. Ich wpływ jest najbardziej wi­doczny w kościelnej praktyce sakramentalnej. Dostrze­gali to niektórzy teoretycy kościelni III i IV wieku i dla osłabienia tej zależności tworzyli symboliczno-spirytualistyczną teorię sakramentu. Obok wymienionych czynników znaczny wpływ na kształtowanie liturgii kościelnej wywierały zwyczaje panujące na dworze cesarskim, najpierw w Rzymie, a później w Konstantynopolu. Wpływ ten jest szczegól­nie dostrzegalny w ceremoniach pontyfikalnych. Zra­zu — pod wpływem ceremoniału żydowskiego — litur­gia kościelna wyrażała się w ceremoniach prostych i surowych, co znalazło później wyraz w protestantyz­mie luterańskim, a zwłaszcza kalwińskim. W okresie późniejszym jednak ryty towarzyszące niektórym na­bożeństwom przybrały charakter skomplikowanego, bogatego i uroczystego ceremoniału. Honory oddawa­ne cesarzowi przez tłumy dworzan stały się wzorem dla rozbudowy ceremoniału kościelnego. Znalazło to szczególny wyraz w kościele prawosławnym, który przepychem swej liturgii przewyższa rozbudowany ce­remoniał rzymskokatolicki. Duże znaczenie w liturgii kościelnej posiada cześć oddawana rozmaitym przedmiotom, a zwłaszcza relik­wiom. Doktryna kościelna, broniąc się przed magicz­nym pojmowaniem ich działania, podkreśla związek pewnych przedmiotów z osobą Jezusa, Marii czy świę­tych. W praktyce jednak kult oddawany obrazom świę­tym, relikwiom i innym przedmiotom kultowym wy­kraczał i wykracza poza znaczenie tego związku. Re­likwie odgrywały szczególną rolę w średniowieczu tak na Wschodzie, jak na Zachodzie. W liturgii kościelnej zachowały się do dziś średniowieczne zwyczaje uży­wania relikwii do osiągania nadnaturalnych skutków, zachował się zwyczaj klękania przed relikwiami i ca­łowania ich. Wśród ludu zaś zachował się jeszcze tu i owdzie zwyczaj pocierania relikwiami chorego miejs­ca oraz noszenia ich z sobą dla ochrony przed nie­szczęściem, szczególnie w czasie wojny. Wiara w moc relikwii trwa do dziś i nie jest wolna od elementu ma­gicznego. Podobną siłę przypisuje kościół „cudownym" obra­zom, figurom i miejscowościom. W pierwszym okre­sie, pod wpływem tradycji żydowskiej, chrześcijanie wystrzegali się wyobrażania Boga i zasad swej wiary za pomocą obrazów i napisów, posługując się raczej symbolami. Pod wpływem misteriów hellenistycznych jednak zaczęli ozdabiać miejsca swych zebrań malo­widłami. O tym, jak dalece cześć obrazów była związa­na z samymi obrazami, a nie z osobami na nich wy­obrażonymi, świadczy gwałtowna reakcja przeciwko kultowi obrazów na Wschodzie w początkach średnio­wiecza. Charakterystyczną cechą liturgii kościelnej jest to, że przywiązuje wielką wagę do tego, co dawne, a przez to w pewnym znaczeniu nienaruszalne i święte. Od­nosi się to przede wszystkim do języka, śpiewu i szat liturgicznych. Język stary i niezrozumiały miał wyra­żać coś niezwykłego, dostępnego tylko dla wtajemni­czonych. Jest to cecha właściwa wielu religiom. Wia­domo, że Babilończycy podczas sprawowania kultu po­sługiwali się starym językiem sumeryjskim, niezrozu­miałym dla ogromnej większości ludu. Wiadomo też, że kapłani rzymscy używali dla celów kultowych ję­zyka starołacińskiego, którego najczęściej sami nie ro­zumieli, że w misteriach hellenistycznych język był przeplatany formułkami i zwrotami zaczerpniętymi z obcych, niezrozumiałych języków. Gminy chrześcijańskie posługiwały się w pierwszym okresie na zebraniach językiem zwykłym, codzien­nym. Fakt ten jednak powodował dużą rozmaitość li­turgiczną, dlatego dla ujednolicenia zwyczajów litur­gicznych zastępowano język współczesny starym, co­raz mniej zrozumiałym, a przez to prawie niezmien­nym. W późniejszym okresie jednak, w miarę kształto­wania się kościołów krajowych, rodziła się koniecz­ność zastosowania w liturgii języków narodowych. Proces ten dał pozytywne rezultaty wkrótce po upad­ku państwa bizantyńskiego. Językiem liturgicznym w kościele wschodnim był początkowo język grecki. Z czasem jednak był on za­stępowany przez języki narodowe, ale podobnie jak na Zachodzie przywiązywano tam dużą wagę do sta­rożytności języka liturgicznego. Obecnie każdy koś­ciół lokalny posiada u siebie własny język liturgiczny, zwykle archaiczny. Język grecki pozostał w liturgii tylko w kościołach narodów posługujących się tym językiem na co dzień. W kościołach słowiańskich języ­kiem liturgicznym jest język cerkiewno-słowiański. W kościele katolickim stosuje się od czasów staro­żytnych język łaciński w liturgii celem umocnienia jednolitości obrzędów jako jednego z ważnych elemen­tów zwartości katolicyzmu. Ostatnio jednak zaczęto i tu dopuszczać stosowanie języków narodowych i stopniowo eliminować łacinę z liturgii. Poważnym krokiem na tej drodze jest uchwalona na II soborze watykańskim (1963) konstytucja o liturgii. Rok liturgiczny w prawosławiu różni się od katolic­kiego, gdyż opiera się na kalendarzu juliańskim. Szczególnie cykl tzw. ,.świąt ruchomych" (zależnych od daty Wielkanocy) jest ustalany odmiennie od za­chodniego. Liturgia prawosławna różni się od katolic­ kiej również zewnętrznie: odmienny jest tam styl bu­dowy świątyń, ich wyposażenie i ceremoniał nabo­żeństw. W kościołach prawosławnych nie ma zwycza­ju używania instrumentów muzycznych (również or­ganów), natomiast wielkie znaczenie przypisuje się roli chórów.