Reklama
bóstwa egipskie
Jak chodzi o filmowanie wesel kraków - jest tutaj bardzo duża konkurencja wśród firm oferujących wideofilmowanie
A A A

Panteon

Ludy starożytnego Bliskiego Wschodu wyznawały politeizm, czyli wierzyły w istnienie wielu bogów. Ich panteony były liczne i różnorodne, ale zawsze pano­wał w nich jakiś porządek i stopniowanie godności. Na czele stał zwykle „najwyższy bóg", którym był główny bóg danego państwa. Był nim zwykle bóg głównego miasta w państwie, czyli stolicy. Zajmował on pierwsze miejsce wśród kilku „wielkich bogów". W tekstach, gdzie wylicza się bogów, występują pew­ne ugrupowania. Najczęściej były to triady, czyli trój­ce. Grupowały one bogów kosmicznych, na przykład Anu, Enlil i Ea u Sumerów, lub bogów astralnych, na przykład Sin, Szamasz i Isztar u Babilończyków. Czę­sto jedno bóstwo łączono z drugim czy to na skutek podobieństwa natury, czy to przez związki pokrewień­stwa albo też nieraz dzielono je z biegiem czasu na kilka postaci. Porządkowaniem panteonu zajmowali się kapłani. Oni też porządkowali różne zestawienia imion bogów, spisy bóstw i ich katalogi. Spisy te obej­mowały bardzo wiele bóstw. Ich liczba w Babilonii i Asyrii przekraczała aż trzy tysiące, a teksty hetyc-kie mówią o „tysiącu bogów kraju Hetytów". W panteonie babilońsko-asyryjskim naczelne miej­sce zajmował Anu, „bóg nieba" i najwyższy władca, „wielki i wyniosły król bogów, król nieba, król kra­jów, opiekun króla". Razem ze swoją małżonką Antu mieszkał w najwyższym niebie. Później jego małżon- 112 ką stała się bogini Isztar. Najstarszym ośrodkiem jego kultu było sumeryjskie miasto Uruk. Symbolizował go jako jego święte zwierzę byk, a jego świętą liczbą była liczba 60. Drugim z kolei wielkim bogiem Był Enlil, „pan wspaniałości, władca, bawół i znawca prze­znaczenia, rozstrzygający losy", który już u Sumerów występował jako pan ziemi. Głównym jego ośrodkiem było Nippur, a później inne miasta, m.in. Asur. Mał­żonką jego była bogini Ninlil, a liczbą 50. Od czasów Hammurabiego osłabło jego znaczenie, a jego miejsce zajął bóg Marduk, bóg Babilonu. Trzecim z wielkiej trójcy kosmicznej był Enki lub Ea, główny bóg wód, zwłaszcza podziemnego oceanu. On to stworzył czło­wieka i jako bóg mądrości nauczył go uprawy roli, opiekował się rzemiosłem, sztuką i śpiewem. Od czasu Hammurabiego stał się ojcem Marduka i odstąpił mu rolę boga-stwórcy. Enki-Ea wyobrażano jako człowie-ka-rybę lub kozła-rybę. Jego małżonką była Ninki („pani ziemi"), Damgalnuma lub Damkina. Bogiem podziemia „Arallu", zwanego „ziemią bez powrotu", był Nergal, który rządził tam i przebywał wraz z boginią Ereszkigal. Nergal, czczony głównie w Kuta niedaleko Babilonu, był bogiem zsyłającym nieszczęścia i dobrodziejstwa zarazem, dawcą życia i sprawiedliwym sędzią. Wydarzenia polityczne wyniosły na czoło panteonu kolejno dwóch małych lokalnych bogów. Od czasów Hammurabiego (ok. 1700 roku p.n.e.) najwyższym bo­giem zjednoczonej Babilonii stał się Marduk, będący początkowo bogiem Babilonu. Usunął on w cień boga-króla Enlila i zajął jego miejsce, a później stał się sy­nem Ea. Przypisywano mu czyny i przymioty innych bóstw. Stał się obrońcą bogów, stwórcą świata i czło- wieka oraz jego opiekunem. Jako syn boga Ea został bogiem magii i lekarzem. Nazywano go „Enlilem bo­gów", wychwalano w hymnach jako boga najwyższe­go, na przykład jako króla wszechświata, pana wspa­niałej korony, litościwego ojca i matką ludzi, a także jako straszliwego wojownika i burzę nielitościwą. Miejscem jego kultu była przede wszystkim wspania­ła świątynia Esangila w mieście Babilon, gdzie ku jego czci obchodzono uroczystości. Małżonką jego była Sar-panitum, jego zwierzęciem mityczny gryf, a liczbą 10. Jako symbol miał włócznię, a jako jego gwiazdę przy­dzielono mu planetę Jowisz. Podobnym parweniuszem wśród wielkich bogów był Asur, początkowo lokalny bóg miasta Asur. Jego wy­wyższanie wiązało się ze wzrostem politycznej potęgi Asyrii. Stał się on z upływem czasu bogiem państwa asyryjskiego i wyparł Marduka z naczelnego miejsca w panteonie. Cechowały go te przymioty, które cha­rakteryzowały jego lud. Był wojowniczy, okrutny i bezwzględny. Patronował wojnom swego ludu i w podbitych miastach wznoszono jego posągi na znak asyryjskiego panowania. Kiedy Asyria stała się mo­carstwem, Asur przejął cechy Marduka. Król od niego otrzymywał władzę i uważał się za jego kapłana. Stał się ojcem bogów, zwycięzcą pierwotnych potworów i panem przeznaczenia. Nie stał się jednak bogiem--stwórcą ani dobrotliwym opiekunem ludzi. Z przyczyn politycznych kult jego nie przyjął się w Babilonii. W religii Mezopotamii nie brak było i bóstw żeń­skich. Początkowo było ich bardzo wiele. Szczególnie rozpowszechniony był kult wielkiej bogini-matki, któ­rą czczono pod różnymi imionami (Mami, Aruru, Nin-mach, Nintu itd.) jako życiodajną siłę ziemi i stworzy­cielkę człowieka. Inne znowu boginie czczono jako wielkie lekarki (Gula, Ninkarrak). Do wielkich bóstw należały też bóstwa astralne. Szczególną rolę w religii babilońskiej odgrywała trój­ca uosabiająca księżyc, słońce i planetę Wenus. Bo­giem i uosobieniem księżyca był Sin, syn Enlila. Na­zywano go panem i ojcem bogów i ludzi, władcą w nie­bie i na ziemi, panem przeznaczenia i sędzią. Nadawał i odbierał godność królewską. Opiekował się rolnic­twem, roślinnością i zapewniał dobrobyt. Był panem życia i lekarzem i we śnie odsłaniał przyszłość. Mał­żonką jego była Ningal, a ośrodkiem jego kultu były miasta Ur w Babilonii i Haran w północnej Mezopo­tamii. Symbolem jego był półksiężyc, a świętą liczbą 30. Drugim wielkim bogiem tej trójcy był Szamasz, bóg słońca. Uosabiał on dobroczynne działanie słońca, przenikał umysły ludzkie, karał złych, nagradzał do­brych, sprawował sądy w niebie i na ziemi i powierzał królom władzę wymierzania sprawiedliwości. Jego władzy podlegała sztuka przepowiadania. Był też nie­zrównanym wojownikiem. Miał liczne potomstwo, do którego należeli między innymi Kettu i Meszaru, czyli „Prawo" i „Sprawiedliwość". Uważano, że był synem księżyca, co może wskazywać, że kult słońca był póź­niejszy niż kult księżyca. Małżonką Szamasza była Aja, a świętą liczbą 20, symbolem tarcza słoneczna. Głównymi ośrodkami jego kultu były Sippar i Larsa w Babilonii. Trzecią w trójcy astralnej była bogini Isztar, prase-mickie bóstwo, odpowiednik sumeryjskiej Inanny, w której postaci stopiły się różne boginie sumeryjskie i semickie. Początkowo czczono ją jako boginię-mat-kę, boginię miłości, płodności i wojny. Z biegiem cza­su stała się największą boginią, małżonką boga Anu, królową bogów i nieba, panią, boginią wieczora i po­ranka (jako planeta Wenus), wojowniczką dającą zwycięstwo. Miłością swoją obdarzała bogów, ludzi i zwierzęta. Oddawano jej cześć jako bogini walki, szczególnie w Asyrii, ale też jako bogini zmysłowej miłości i płodności oraz jako uosobieniu planety We­nus. Z jej kultem, rozpowszechnionym daleko poza granicami Babilonii, łączyła się sakralna prostytucja. Szczególnym miejscem jej kultu było Uruk, gdzie czczo­no ją jako córkę, a potem małżonkę Anu. Jej świętą liczbą było 15, symbolem ośmioramienna gwiazda, a świętymi zwierzętami gołąb, krowa, lew. W sztuce przedstawiano ją jako wojowniczkę (nieraz na wozie z lwami) lub karmiącą matkę albo po prostu jako nagą kobietę. Obok tych wielkich bóstw można tu wymienić mniejszych bogów. Do takich należeli Ninurta — su-meryjski bóg wojny, burzy i rolnictwa (czczony też pod imionami Ningirsu, Urasz, Zababa); Adad — bóg zjawisk atmosferycznych (sumeryjski Iszkur), pan burz, deszczu i roślinności, przedstawiany jako męż­czyzna stojący na grzbiecie byka z wiązką błyskawic w ręku; Nusku i Gibil — bogowie uosabiający ogień i odpędzający ciemność i jej moce, a zwłaszcza demo­ny; Nabu — bóg mądrości, pisma i literatury, opiekun tablicy przeznaczenia; Dagan zbliżony do zachodnio-semickiego Dagona, opiekun rolnictwa. Sumeryjskim bogiem był Dumuzi, później czczony jako Tamuz, opie­kun rolnictwa, stąd uosobienie życia przyrody i jej twórczej siły rozrodczej. Według podań co roku zstę­pował do podziemi z początkiem lata wraz z zamiera­niem roślinności, a wraz z nastaniem okresu jesiennych deszczów budził się do nowego życia. Chociaż nie na­leżał do wielkich bogów, to kult jego był bardzo popu­larny i rozpowszechniony szeroko poza Babilonią. Uważano go za boga-pasterza i kochanka bogini Isztar. Panteon hetycki nie był tak uporządkowany. Są w nim bogowie i boginie słońca, liczni bogowie burzy, wojny, wszelkich zjawisk atmosferycznych i przyrod­niczych. Każde z bóstw mogło występować w różnych ośrodkach kultu pod lokalnymi imionami. Panteon ten stale się powiększał, gdyż Hetyci, chcąc sobie zjednać siły opiekuńcze podbijanych krajów, oddawali im cześć. Niemniej można stwierdzić, że naczelne miejsce w panteonie hetyckim zajmuje trójca bogów: wielka bogini, wielki bóg i bóg-syn. Podczas prac wykopali­skowych w dawnym Kanesz (obecnie Kultepe) znale­ziono liczne wyobrażenia triady bóstw hetyckich. Kult wielkiej bogini-matki, znany u Hetytów od zamierz­chłych czasów i zawsze żywy, był niewątpliwie pozo­stałością matriarchatu. Bogini-matka, główne bóstwo Hetytów, była bóstwem słonecznym, symbolem przy­rody i płodności. Największą czcią otaczano boginie słońca z Arinna, znaną też pod huryckim imieniem Wuruszemu i utożsamianą z hurycką Hepat. Towarzy­szyła ona wojsku w walce, nazywano ją „boginią wszystkich krajów". Według oficjalnej religii pań­stwowej jej małżonkiem był bóg burzy, „król nieba i pan kraju Hatti", przedstawiany jako brodaty męż­czyzna z toporem i pękiem piorunów, stojący na gó­rach lub na zwierzętach, a symbolem jego był byk. Nie wiemy, jaka była hetycka nazwa tego boga. Zna­ne jest tylko imię, jakie mu nadawano na terenach hurycko-mitańskich, gdzie nazywał się Teszub. Utoż­samiano go też z bogiem Datta u Luwitów. W państwie hetyckim Teszub przeobraził się w bóstwo opiekuń­cze króla, opiekuna państwa i władcy oraz w boga wojny. Innym wielkim bóstwem hetyckim był Istanu — bóg słońca. Niejasny jest jego stosunek do bogini słońca. W mitologii występuje on jako król bogów. Uważa­no, że był on bogiem prawa i sprawiedliwości. Odda­wano mu cześć pod różnymi postaciami, wyobrażają­cymi różne położenie słońca względem ziemi. Czczono więc słonecznego boga nieba, jasności, dnia oraz boga nocy i ziemi. Był też bóg słońca mórz i wody, a nawet świata podziemnego. Popularnym bóstwem hetyckim był bóg życia i uro­dzaju, będący uosobieniem zamierającej i odradzają­cej się przyrody. Jego nazwa hetycka też się nie za­chowała. W późniejszym okresie (w II tysiącleciu) znano go szeroko pod nazwą Telipinu. Przedstawiano go jako młodzieńca w krótkich szatach ze sztyletem u boku i obosieczną siekierą lub włócznią w dłoniach, stojącego na lwie. Nazywano go nieraz „słońcem nie­ba", uważano go za boga słońca i dnia. Uważano go czasem za syna wielkiej bogini słońca i boga burz i nawałnic. Warto tu dodać, że kult Telipinu wśród górskich plemion na Kaukazie utrzymywał się do na­szych czasów, z tym że nosił miano Telipija. Kult Te­lipinu przypominał kult babilońskiego Tamuza. W licznym szeregu innych bóstw wielką czcią cie­szył się jeszcze u Hetytów Kumarbi, „ojciec bogów", przypominający greckiego Kronosa, bogini miłości — hetycka Isztar — Kauszka oraz jej służki boginie Nin-natta i Kulitta; bóg księżyca Kuszuh, bóg zarazy Jar­ra, bóg męskiej siły Inara, bóg koni Perwa (utożsa­miany ze słowiańskim Perunem) oraz wiele innych bóstw lokalnych, a także bóstw semickich czczonych w Mezopotamii. Głównym bóstwem w panteonie Kananejczyków, zwanych później Fenicjanami, był bóg El, czczony zresztą przez wszystkie ludy semickie. Nazwa jego oznacza „mocny" lub „wódz, przywódca". Był on oj­cem i królem bogów, „stwórcą stworzeń". Był wszech­mocny, wieczny, sprawiedliwy, mądry, dobrotliwy i miłosierny. Uważano go też za stwórcę i ojca ludzi, a jego łaskę starano się nawet zjednać ofiarami z lu­dzi. Bóg ten przypomina Boga występującego w Sta­rym Testamencie pod imieniem Elohim. Ela przedsta­wiano jako brodatego mężczyznę siedzącego na tronie i opartego na byku. Jego małżonką i towarzyszką była Aszera. Uważano ją za stworzycielkę i matkę bogów. Ważnym bogiem panteonu kananejskiego był Da-gan, znany też ze Starego Testamentu pod imieniem Dagona, boga Filistynów. Był on bogiem urodzajnych równin nadmorskich. On wynalazł zboże i pług i opie­kował się uprawą roli. Później stał się bóstwem mórz. Dagan, którego imię oznacza „zboże", był bóstwem starosemickim czczonym już w III tysiącleciu także w Mezopotamii. Uważano go za brata boga Ela, a nie­raz nawet z nim utożsamiano. Jego synem był inny ważny bóg Kananejczyków — Baal, bóg burz i nawałnic, utożsamiany nieraz z Hada-dem. Przedstawiano go jako silnego młodzieńca, sto­jącego na byku. On był bogiem nieba, wojny i burz. On „zasiadał na chmurach", zsyłał błyskawice i spro­wadzał deszcze. On zapewniał płodność i urodzaj. Po­dobnie jak babiloński Tamuz był on uosobieniem za­mierającej w czasie suszy i odradzającej się z porą deszczów przyrody. Kult jego stał się tak bardzo po­pularny, że usunął w cień kult dobrego boga-króla Ela. Na terenach pustynnych, gdzie deszcz padał rzadko, a roślinność zależała od wody ze źródeł i studni, na­zywano go Alijan Baalem lub nadawano mu nazwę Baal Zebul („pan podziemnych wód"). Jego towarzysz­ką była bogini Anat uważana za jego małżonkę lub częściej za jego dziewiczą siostrę. Była ona boginią życia i płodności oraz myślistwa. Pomagała ona Baalo­wi w jego walce z Motem, bogiem suszy, który przej­ściowo zwyciężał. Baal wtedy musiał schodzić do pod­ziemi, skąd go uratowała właśnie Anat, wstawiając się za nim do Ela. Kananejczycy, a potem Fenicjanie czcili także Re-szefa, zwanego również Mikal („błyskawica"), boga sprowadzającego nieszczęścia i zarazy, ale zarazem dającego zdrowie i pomyślność. Utożsamiano go z me-zopotamskim Nergalem. Teksty zaś z Cypru utożsa­miają go z Apollinem. Popularny był też Koszar, ka-nanejski Hefajstos, wynalazca narzędzi i broni. Opie­kunem trzód i obrońcą ludzi przed dzikimi zwierzętami był Choron. Bogiem posuchy, nieurodzaju i nieszczę­ścia był nieustannie walczący z Baalem Mot, którego sama nazwa oznacza „śmierć". Bogiem księżyca był Jarich, a jego małżonką Nikkal. Szachar i Szalim byli bogami jutrzenki i zmierzchu. Jam był bogiem morza, przeciwnikiem Baala, a utożsamiano go z Posejdonem. Czczono też Asztarte, boginię płodności i miłości. Przypominała ona babilońską Isztar, a z jej kultem związana była prostytucja sakralna. W panteonie zna­nym z odkrytych niedawno tekstów z Ugarit (obecnie Ras esz-Szamra w Syrii), pochodzących z XIV wieku p.n.e., występują m.in. bóstwa Gad („szczęście"), Sedek („sprawiedliwość"), Szalem („pokój"), Nehar („rzeka") oraz Jaw, którego imię przypomina jedną z form imienia hebrajskiego Boga Jahwe, a teksty mówią na­wet, że Jaw był synem Ela. W Egipcie panteon obejmował bardzo wielu bogów. Byli to różni bogowie lokalni, którzy nieraz zdobywali szersze uznanie. W większości nie mieli jednak wy­raźnych, odrębnych cech indywidualnych. Jednym z głównych bóstw tego panteonu był Horus, bóg-so-kół, początkowo plemienny fetysz, czczony w różnych miejscowościach, który stał się bogiem zjednoczonego państwa egipskiego. Wtedy też zaczęto mu nadawać cechy kosmiczne i astralne, a także utożsamiać z bo­giem nieba, którego dotąd nazywano Horusem. Stał się on zwycięskim bogiem-wojownikiem, królem i panem nieba. Jednym jego okiem było słońce, a drugim księ­życ. Innym ważnym bóstwem, i to o charakterze ko­smicznym, był Re, bóg słońca, którego kapłani z He­liopolis, będącego ośrodkiem jego kultu, wysunęli na czoło panteonu. Chcąc nadać religii egipskiej charak­ter solarny, utożsamiali oni Re z Horusem, tworząc bóstwo Re-Harachte, przedstawiane w postaci czło­wieka z głową sokoła. W Heliopolis wysunięto na czoło panteonu eneadę (czyli dziewiątkę) bogów. Pierwsze miejsce zajmował w niej Atum, dawny bóg lokalny, przedstawiany w ludzkiej postaci, w towarzy­stwie pochodzącej z niego bogini Maat, uosobienia sprawiedliwości lub prawdy. Przedstawiano ją jako młodą kobietę, z hieroglifem swego imienia, czyli z piórem na głowie. Potem jednak pod wpływem ten­dencji do nadawania bóstwom charakteru kosmiczne­go utożsamiano Atuma z bogiem Re i czczono jako boga słońca Re-Atum. Mimo tych zabiegów kapłanów z Heliopolis lud egipski nadal uważał boga Re za uosobienie słońca, a ze względów politycznych utoż­samiano go z Horusem, czyli z bogiem-sokołem. Drugie miejsce w „dziewiątce" z Heliopolis zajmował Szu, bóg powietrza z Leontopolis rozdzielający niebo i zie­mię. Następne miejsce zajmowała Tefnut, uosabiająca wilgoć oraz bóg Geb — uosobienie ziemi; bogini Nut — uosobienie sklepienia niebios; Seth — pan burzy (pio­runów i nawałnic), bóg państwowy Górnego Egiptu i nieprzejednany przeciwnik Horusa; bogini Neftys, małżonka Setha, oraz Ozyrys, który początkowo był lokalnym bóstwem Busiris w środkowej części Delty, utożsamianym z wodami Nilu, a później w okresie No­wego Państwa stał się bogiem przyrody, odpowiedni­kiem babilońskiego Tamuza i uosobieniem zamierają­cej i odradzającej się roślinności (w Heliopolis nada­no mu charakter kosmiczny i uczyniono go panem nie­ba), i wreszcie Izyda, małżonka Ozyrysa, będąca lo­kalną boginią z okolic Busiris. Kult tej bogini stał się bardzo popularny i przetrwał bardzo długo. Utożsa­miano ją później z każdą znaną boginią. Uznano ją za wszechmocną królową zamieszkanego świata. Nazy­wano ją gwiazdą morza. Izyda stała się uosobieniem wdzięku, piękna, prawdy, mądrości i miłości. Dla ko­biet była opiekunką i patronką, bardzo bliską ich ser­cu, żoną i matką, której wierność i dobroć przetrwały i zwyciężyły próbę cierpienia, dla mężczyzn zaś była uosobieniem tych wszystkich wartości, jakie widzieli w kobiecie. Jej kult utrzymał się jeszcze długo po uznaniu chrześcijaństwa za religię państwową. Jej wyznawcy stali się potem czcicielami Matki Boskiej. Posągi Izydy ukazujące ją jako młodą, pełną wdzięku kobietę z dzieciątkiem na ręku służyły później jako figury Matki Boskiej. Izyda była ostatnią w „dziewiąt­ce" z Heliopolis. Z tą „wielką dziewiątką" związany był jako „bóg dziesiąty" syn Izydy — Horus. Kapłani z Hermopolis nie uznający systemu helio-politańskiego stworzyli inny system. Była to oktoada, czyli „ósemka hermopolitańska", obejmująca cztery pary, które tworzyli bogowie: Nun i Naunet, uosobie­nie pierwotnego oceanu; Huh i Hauhet, uosobienie wody w ruchu; Kuk i Kauket, uosobienie ciemności pierwotnej przestrzeni, oraz Niau — „ten, który zni­ka", i Niat lub Amon — „ukryty". Ostatnia para od­grywała podobną rolę jak w biblijnej księdze Rodza­ju „duch Boży, który unosił się nad wodami". Amona utożsamiano z wiatrem i uważano, że jest bogiem po­wietrza. W pewnym okresie z przyczyn politycznych stał się on bogiem państwowym jako główne bóstwo Teb. Wysunięcie Amona na czoło panteonu spowodo­wało wśród kapłanów wysunięcie koncepcji jednego boga w trzech osobach: Re-Ptah-Amon. W ten sposób zjednoczono trzy najważniejsze ośrodki kultu w Egip­cie: Heliopolis, Memfis i Teby. Później uznano Amona za przodka bogów i związano z nim Horusa. Obok tych systemów Egipcjanie czcili wiele innych bóstw. W Memfis czczono Ptaha w postaci byka, w Bubastis kotkę Bastet. W Dendera w postaci krowy, w jednej z wielu postaci, jakie przybrała egipska bo­gini nieba, czczono Hathor, boginię miłości i płodno­ści, której kult rozpowszechnił się bardzo szeroko. Bó­stwa egipskie czczono w postaci zwierząt: Amona jako barana, Anubisa jako szakala, Thota w postaci czło­wieka z głową ibisa lub jako pawiana. Do panteonu egipskiego włączono też ludzi. Byli nimi królowie, których uważano za wcielenie Horusa lub za jego synów. Później uznano króla za syna Re i oddawano mu cześć boską. Niektórym faraonom od­dawano cześć jako bóstwom opiekuńczym. Niezależnie od licznego panteonu zrodziła się wśród elity intelektualnej Egiptu koncepcja monoteistyczna, a ideę jednego Boga usiłowano uczynić podstawą kul­tu państwowego. Próbę taką podjął faraon Amen-hotep IV (1375—1358 p.n.e.) ogłaszając Atona, czyli tarczę słoneczną, jedynym bogiem bez początku i koń­ca, stwórcą i opiekunem wszechświata. Kult jego miał być kultem państwowym. Sam faraon zmienił imię na Echnaton („blask Atona"). Reforma ta jednak upadła wraz ze śmiercią faraona, gdyż kult tego „boga mędr­ców", niezrozumiały zresztą dla przeciętnego Egip­cjanina silnie przywiązanego do swych dawnych bo­gów, spotkał się z gwałtowną opozycją kapłanów Amona z Teb. W wierzeniach Egipcjan zapełniały świat wielkie ilości dobrych i złych demonów oraz różne tajemnicze siły. Panteon dawnych mieszkańców Iranu, czyli Medów, Persów i innych, obejmował personifikacje czterech pierwiastków: światła, wody, ziemi i powietrza. Ple­miona osiadłe na roli czciły światło dzienne w postaci słońca, plemiona zaś koczowniczo-pasterskie czciły światło nocne w postaci księżyca. W panteonie tym występują bóstwa znane z tere­nów Indii, takie jak Mitra, Waruna i Indra. Irańczycy dzielili bóstwa na dobre, określane mianem ahura, i na złe, czyli demony zwane dewami. Wśród ahurów na pierwsze miejsce wysunięto Ahuramazdę, wielkiego i dobrego, mądrego boga. Przeciwstawiano mu złego ducha Angramainju (znanego pod grecką nazwą Ary-mana), największego i najgorszego z demonów, czyli dewów. Na czele panteonu w okresie imperium perskiego Achemenidów stał Ahuramazda, stwórca świata i naj­większy z bogów. Z jego łaski król panował, rządził, rozszerzał swe państwo i poskramiał bunty podbitych krajów. Król był pośrednikiem między ludem a bo­giem Ahuramazda. Kserkses zakazał kultu dewów, któ­re uznał za złe duchy, a chcąc umocnić swą władzę, wprowadził jako kult państwowy kult ahurów z Ahu­ramazda na czele jako opiekunem króla. Reformatorem i właściwym twórcą pierwotnej reli­gii dawnej Persji był Zaratusztra, który żył na przeło­mie VII i VI wieku p.n.e. O jego życiu wiemy niewie­le. Religijne księgi Awesty wskazują, że uważano go za proroka. Głosił on wielkość i chwałę Ahuramazdy. Głosił potrzebę czystości fizycznej i moralnej. Spra­wiedliwym obiecywał nagrodę w niebie. Potępiał kult złych mocy, czyli dewów, i nakazywał wystrzegać się Arymana. Religię Zaratusztry charakteryzuje dualizm. Wszechświat dzieli się na dwa przeciwstawne obozy: królestwo światła i prawdy, będące siedzibą Ahura­mazdy, oraz królestwo ciemności i kłamstwa, będące mieszkaniem Arymana. Każdy z tych bogów ma za­stępy duchów do zwalczania przeciwnika, lecz zwycię­stwo odniesie Ahuramazda i Dobro zatriumfuje nad Złem. W reformie Zaratusztry, który uczynił Ahura- mazdę, dawne bóstwo irańskie, najwyższym bogiem, stworzycielem świata i człowieka, przejawia się ten­dencja monoteistyczna widoczna też w owym czasie u izraelskich proroków. Perski prorok również zapo­wiadał, że na ziemi pojawi się zbawiciel, czyli Saoszi-jant — Mesjasz, narodzony z dziewicy, który zapowie koniec świata poprzedzony zmartwychwstaniem zmar­łych i sądem ostatecznym. W ostatecznym boju zwy­cięży wtedy Ahuramazda, a ziemię oczyści ogień i ką­piel w roztopionym metalu. Koncepcje te wywarły wpływ na judaizm, a potem na chrześcijaństwo. Obok tych bogów czczono w dawnym Iranie Mitrę, którego utożsamiano ze słońcem i uważano za boga przymierza między siłami nieba i piekła oraz za bó­stwo światła, wroga ciemności i źródło życiodajnej siły. Za ostatnich Achemenidów w IV wieku p.n.e. zajmował on stanowisko równe Ahuramazdzie i stał się ostoją władzy królewskiej. Później kult Mitry, który stał się bogiem tajemniczym, rozpowszechnił się poza granicami Persji, ogarnął całe imperium rzymskie i do IV wieku n.e. poważnie zagrażał chrześcijaństwu. Przyciągał on zwolenników nauką o nieśmiertelności duszy, wysokim poziomem moralnym oraz tajemniczy­mi misteriami i obrzędami. Z kultem boga-słońca Mitry wiązał się ściśle kult Anahity, czyli bogini Jutrzenki, czczonej pod postacią pięknej dziewicy w złocistym płaszczu i koronie. Zna­ny od dawna, był szczególnie żywy za Achemenidów, kiedy to rozprzestrzenił się też w Armenii i na innych terenach Bliskiego Wschodu.