Reklama
klocki lego sklep online
venusbp oferuje olej sojowy
Pisklęta indycze
sprawdź nasze szkolenia ciągłe farmaceutów
A A A

Pierwociny wierzeń religijnych

Uczeni wiodą spór na temat najdawniejszej formy pierwocin wierzeń religijnych. Tymczasem jest rzeczą absolutnie pewną, że zalążki powstającej w młodszym paleolicie religii, która jako forma świadomości spo­łecznej z natury swej odbija w swoisty sposób realne warunki bytowania ludzkiego, musiały odzwierciedlać pojawiającą się właśnie wtedy rodową strukturę spo­łeczną, czyli nie mogły być niczym innym, jak właś­nie totemizmem. Totemizm bowiem to przekonanie o tajemniczym związku między człowiekiem a światem zwierzęcym, także roślinnym, a nawet przedmiotami nieożywionymi, o pochodzeniu klanu ludzkiego od określonego zwierzęcia czy rośliny lub zjawiska przy­rody i o pokrewieństwie wszystkich członków rodu z wszystkimi przedstawicielami danego totemu, proto­plasty rodu. Społeczny fenomen pojawiającego się wtedy właśnie ustroju rodowego znajduje w świado­mości ludzkiej fantastyczne odbicie w postaci totemicz­nych wyobrażeń wyrażających zjawisko pokrewień­stwa. Już w środkowopaleolitycznym okresie mustierskim doszło w społeczności łowców niedźwiedzi jaskinio­wych do pierwszego społecznego podziału pracy mię­dzy odmienne płci, czego dowodzi zróżnicowanie ów­czesnych narzędzi kamiennych na trójkątne ostrza myśliwskie i kobiece zgrzebła. Wywarło to decydują­cy wpływ na strukturę społeczną sprzyjając zacieś­nianiu się więzi społecznej i wiodąc w konsekwencji do wytworzenia się na przejściu do młodszego paleoli­tu zalążków ustroju wspólnoty rodowej. Wydaje się, że odbiciem podziału pracy między mężczyzną i ko­bietą jest totemizm płciowy, którego wyrazem mógłby być ślad jakiegoś zagadkowego mitu. Na jego trop wpadł André Leroi-Gourhan analizuje ostatnio wnik­liwie niezliczone, urzekająco piękne, młodszopaleoli-tyczne rysunki i barwne malowidła jaskiniowe wyko­nane przez łowców epoki lodowej na ścianach wielu grot, na przykład w Altamira w Hiszpanii czy w Las-caux we Francji. Odkryty przez niego, powtarzany sta­le ten sam schemat mitologiczny dwóch postaci od­miennych pod względem płciowym (na przykład żubr symbolizujący kobietę i koń symbolizujący mężczyz­nę), którym towarzyszy zawsze trzecia, podrzędna po­stać, na przykład koziorożca, oraz wymowna symboli­ka o charakterze seksualnym męskich i żeńskich narzą­dów rodnych skojarzona równocześnie z raną (narzą­dy żeńskie) i śmiercionośnym grotem (fallus), wiąże się z magią życia i śmierci występującą w totemizmie (obrzęd powtórnych narodzin do nowego życia w ini­cjacji, obrzęd czarodziejskiego rozmnażania zwierząt, inticziuma i wyobrażenia o reinkarnacji totemicznej, wcieleniu totemu w członka klanu totemicznego). W procesie bowiem kształtowania się zalążków wie­rzeń religijnych w młodszym paleolicie równie donio­słą rolę religiotwórczą odegrał stosunek człowieka do budzącego grozę zjawiska śmierci, którego otępiającej beznadziejności przeciwstawiano koncepcję powtór­nych narodzin, inicjacyjną reinkarnację-rezurekcję w ścisłej łączności z wcielającym się, żyjącym wiecznie totemem spożywanym przez współrodowców w obrzę­dowej, niejako eucharystycznej uczcie. Ludzie pierwotni traktowali początkowo stan śmier­ci jako rodzaj snu, toteż nie wyłączali zrazu zmarłego, spoczywającego w pozycji przyjętej w czasie snu, ze swego grona i obdzielali go solidarnie przypadającą nań w kolektywie częścią zdobytego pożywienia. Nie­pokoiło ich jednak lodowate zimno zwłok, któremu usiłowali zaradzić układając ciało na grubej warstwie gorących popiołów ogniska. Zastanawiała ich też tru­pia bladość nieboszczyka, której przeciwdziałali posy­pywaniem zwłok grubą warstwą czerwonej ochry, ma­jącej przywrócić rumieńce życia. Dezorientował ich wreszcie rozkład zwłok, na który reagowali w różny sposób: wędząc zwłoki lub zakopując je w ziemi czy też nosząc ze sobą cały szkielet bądź jego części, a zwłaszcza czaszkę, jak to do niedawna czynili pier­wotni Australijczycy. Z biegiem czasu jednak wraz z ukształtowaniem się wyobrażeń totemicznych pojawiło się pojęcie duszy, które rozwinęło się wraz z doskonaleniem się władz umysłowych człowieka zdolnego już do tworzenia po­jęć abstrakcyjnych. W głowach ludzkich rodzi się fan­tastyczne przekonanie o dwoistości świata, które znaj­duje wyraz w animizmie. Pojawia się zwyczaj chowa­nia zmarłych. Człowiek młodszego paleolitu zaczyna grzebać swych zmarłych w świadomie zakładanych w tym celu grobach i wyposażać ich dusze na po­śmiertną drogę na drugi świat. Narodzi się niebawem kult zmarłych obrastający w rozbudowaną obrzędo­wość i obyczaj przybierający nieraz wprost drastyczne formy, jak na przykład stałe noszenie przy sobie przez córkę kawałka czaszki matki. W najgłębszych czeluściach schyłkowopaleolitycz-nych jaskiń, w ustronnych niszach skalnych trafiają się wydłużone, owalne, zdobione płytki kościane za­opatrzone w otworek na jednym końcu. Są to skrzętnie gromadzone i przechowywane pieczołowicie w tajem­nych schowkach czuryngi uchodzące w świetle analo­gicznych okazów australijskich za mieszkanie dusz członków klanu totemicznego. Uwiązane na sznurze i wprawione w szybki ruch przez prymitywnych miesz­kańców Australii wydawały charakterystyczny warkot uznawany za głos zmarłych przodków. Pojawiające się po raz pierwszy właśnie wtedy, w młodszym paleolicie, najdawniejsze okazy sztuki znajdują się z reguły w mrocznych, trudno dostępnych, tajemniczych zakamarkach jaskiń, w znacznej odleg­łości od wejścia do nich (w grocie Niaux we Francji dopiero 460 m od wejścia, a w grocie Trois-Freres po półgodzinym marszu w jej wnętrzu). Wejścia do pod­ziemnych komnat groty Montespan broniła podziemna rzeka, którą należało dwukrotnie sforsować nurkując pod wodą. Już samo usytuowanie wyobrażeń plastycz­nych epoki lodowej wskazuje na ich kultowy, magicz­ny charakter. Od Francji po jezioro Bajkał na Syberii występują w młodszopaleolitycznym okresie oryniackim kamien­ne i kościane figurki przedstawiające postacie kobiet, często brzemiennych o niezwykle rozwiniętych ce­chach macierzyńskich, płciowych. W tym właśnie cza­sie pojawiają się pierwsze, bardzo jeszcze skromne przejawy życia osiadłego, które zaobserwowano u ory­niackich łowców mamutów, między innymi w miejsco­wości Gagarino na Ukrainie, gdzie odkryto ziemiankę, a w niej aż siedem figurek kobiecych. W związku i podziałem pracy w zależności od płci, kobieta wtedy zajmuje w życiu gromady ludzkiej ważną pozycję spo­łeczną. Ona buduje schronisko mieszkalne odgrywa­jące doniosłą rolę w ciężkich warunkach ostrego kli­matu ostatniego zlodowacenia, ona wyprawia skóry, z których sporządza prymitywny przyodziewek chro­niący przed zimnem, ona przygotowuje posiłki i gro­madzi zapasy żywności ratując często członków spo­łeczności wprost od śmierci głodowej. Uczestniczy też aktywnie, jak tego dowodzi paleolityczna sztuka jaski­niowa, w czarodziejskich praktykach zarówno magii łowieckiej mającej zapewnić powodzenie wyprawie myśliwych, jak i magii płodności w celu rozmnożenia zwierzyny na obszarze łowieckim. Kobieta więc daje życie członkom klanu totemicznego i chroni je umie­jętnie dzięki roztropnym i troskliwym staraniom. Stąd jej wielkie znaczenie i wybitna pozycja społeczna w rodowej społeczności młodszopaleolitycznych łow­ców, której wyrazem zdają się być wspomniane figur­ki kobiece wyobrażające zapewne opiekuńczą praro-dzicielkę. W praktyce posługiwania się kobiecymi figurkami kultowymi, skupionymi jak na przykład w Kostienkach przy domowym ognisku, znalazła odbi­cie matriarchalna struktura ówczesnego rodu. Pięć płyt kamiennych z reliefami z Laussel we Fran­cji ukazuje kobiety z młodszego paleolitu sprawujące obrzęd czarodziejski magii łowieckiej, podobnie jak to było w zwyczaju u Itelmenów i Czukczów w północ­nej Azji, gdzie kobiety oddawały się również czarom myśliwskim wspomagając praktykami magicznymi po­lujących na zwierzęta mężczyzn. Już sam osobliwy układ płyt w Laussel świadczy o tym, że kompozycja ta jest swego rodzaju dokumentacją plastyczną zabie­gu czarodziejskiego. Trzy płyty z postaciami kobiecy­mi — zapewne matek-opiekunek, prarodzicielek ro­du — ustawiono w półkole umieszczając przed nimi płytkę z wyobrażeniem myśliwego rzucającego osz­czep. Na piątej płycie od przodu przedstawiono zwie­rzynę. Nasypana ochra symbolizuje krew, której upływ zapowiada pożądaną śmierć upolowanej zwierzyny. Świadectwem podobnego zabiegu magii łowieckiej może być w jednej z podziemnych komnat groty Mon-tespan we Francji wymodelowane plastycznie z gliny wyobrażenie niedźwiedzia pokłute przeszło pół setką uderzeń oszczepu. Rzeźba ta posiadała oryginalną cza­szkę, osadzoną pierwotnie na sterczącym z szyi drew­nianym czopie, która z biegiem tysiącleci odpadła od glinianego tułowia i obsunęła się między łapy zwie­rzęcia. Natomiast utrwalony w glinie klepiska pieczary Tuc d'Audoubert krąg odcisków stóp chłopięcych przed glinianą rzeźbą pary bizonów, pozostały po to­temicznej tanecznej pantomimie naśladującej zapewne wyobrażone tam zwierzęta, należałoby kojarzyć z praktykowaną inicjacją, wtajemniczaniem młodzie­ży, w którym obok przekazywania przez dorosłych ca­łego zasobu życiowego doświadczenia i przyswojonej wiedzy oraz tradycji klanu ważną rolę odgrywał osob­liwy zabieg magiczny powtórnych narodzin wprowa­dzający młodego człowieka do grupy totemicznej, któ­rej członkowie są reinkarnacją wcielającego się w nich totemicznego przodka. Tajemnicza studnia o bardzo gładkich, wyślizganych krawędziach, odkryta w gro­cie w Lascaux we Francji, jest najprawdopodobniej urządzeniem umożliwiającym dramatyzację czarodziej­skiej praktyki powtórnych narodzin z łona matki w inicjacyjnym obrzędzie wtajemniczenia młodzieży w totem. Na ślad innych obrzędów totemicznych w rodzaju ekspiacji za upolowanie totemu i australijskiej inti-cziumy, czyli magicznej reinkarnacji totemicznego przodka klanu, czarodziejskiego rozmnażania zwierzę­cia totemowego, by zapewnić egzystencję grupie łow­ców totemicznych, wskazuje na przykład wyryta na magdaleńskim wisiorku kościanym w Raymondon koło Chancelade (Dordogne) scena figuralna przedstawiają­ca ucztę rytualną w rodzaju komunii z okazji upolo­wania bizona, przed którego duchem usprawiedliwiano się z tego czynu przepraszając go, jak to dotąd czynią Eskimosi, Indianie i Murzyni, a także znaleziska cza­szek niedźwiedzich w kunsztownych skrzynkach zbu­dowanych z płyt kamiennych i ukrytych w czeluściach jaskiń. Były to jak gdyby normalne groby niedźwiedzi. Według wyobrażeń prymitywnych łowców z Alaski można spowodować reinkarnację ubitej zwierzyny za­bezpieczywszy odpowiednio jej czaszkę, w której ma przebywać miniaturka zwierzęcia zdolna spowodować w czarodziejski sposób jego ożywienie, powtórne na­rodzenie. Można przypuszczać, że występujące licznie w warstwach kulturowych młodszopaleolitycznych fi­gurki zwierzęce mogły służyć oprócz magii łowieckiej również do czarodziejskich praktyk magii płodności przyczyniając się do powtórnych narodzin ubitych zwierząt, do ich czarodziejskiej reinkarnacji w drodze zabiegów magii reprodukcyjnej. Z upływem epoki lodowej, w środkowej epoce ka­miennej (10000—4000 p.n.e.), wraz z ociepleniem się klimatu koczujące w tundrze mezolityczne plemiona myśliwych i zbieraczy polujących raczej na drobną zwierzynę i ptactwo wodne i uprawiających rybołów­stwo przebywają chętnie w strefie wybrzeży morskich, jezior i mokradeł. Pierwsze przesłanki kształtowania się nowej sytuacji ekonomicznej w Europie, opartej na uprawie roli i hodowli zwierząt, i w ślad za tym dal­szych przemian społecznych dają się zauważyć już w mezolitycznej kulturze kampińskiej, choć w całej pełni ta rewolucja gospodarcza nastąpi dopiero w młodszej epoce kamiennej pod wpływem zasadni­czych przemian w gospodarce ludzkiej na obszarach Azji w dolinie Indusu, Mezopotamii i na pograniczu af-roazjatyckim nad Nilem.