Reklama
A A A

Rzymski katolicyzm a kwestia społeczna

Współczesny, powatykański katolicyzm zachodni, ujęty w ścisłe przepisy prawa kanonicznego, ma co­raz większe trudności dotarcia do umysłów dzisiej­szych ludzi. Wyrosły w średniowieczu i dopasowany do feudalnych stosunków społecznych, nie jest w sta­nie dać odpowiedzi na pytania dręczące współczesne­go człowieka, szczególnie w dziedzinie społeczno-mo-ralnej. Wprawdzie konflikty kościoła urzędowego z nowoczesną kulturą ujawniły się również na odcin­ku nauki i filozofii, czego wymownym wyrazem była walka z modernizmem katolickim na przełomie XIX i XX wieku, ale najostrzejsze starcia rodzą się w dzie­dzinie moralnej i społecznej. Konflikty na tym polu zostały ujawnione już w okre­sie odrodzenia, czego wymownym wyrazem była wzmagająca się krytyka instytucji kościelnych za ich hamujący wpływ na rozwój życia umysłowego i spo­łecznego. Oświecenie XVIII stulecia ukształtowało światopogląd niezależny od chrześcijaństwa, który prowadził z jednej strony do formowania tzw. religii naturalnej (deizmu), a z drugiej do rozpowszechnienia poglądów materialistycznych. W XIX wieku proble­matyka społeczna była przyczyną odchodzenia od re­ligii nie tylko pojedynczych ludzi, ale również wiel­kich grup, szczególnie z klasy robotniczej. Proces zry­wania z religią był uwarunkowany szerzeniem się ide­ologii materialistycznej w masach i organizowaniem ruchu zmierzającego do likwidacji wyzysku mas ro­botniczych i chłopskich. Pius IX był ostatnim papieżem feudalnym. Zjedno­czenie Włoch i, co za tym poszło, likwidacja państwa kościelnego (1870) były znakiem i symbolem zachodzą­cych zmian w strukturze i organizacji życia politycz­nego, społecznego i ekonomicznego. Wprowadzenie maszyn i kapitalistycznego systemu produkcji zrodziło klasę robotniczą. Dotychczasowy przemysł rękodziel­niczy, nie mogąc sprostać konkurencji z produkcją fabryczną, musiał ulec likwidacji, a rękodzielnicy mu­sieli pójść do fabryk w charakterze robotników wy­kwalifikowanych. Obok nich jednak fabryka zatrud­niała robotników nie wykwalifikowanych rekrutują­cych się z ubogiej ludności miasta i okolicznych wsi. Wielki kapitał w dążeniu do nieograniczonych zysków obniżał koszty produkcji przez obniżanie płacy robot­nikom, przedłużanie dnia pracy, zatrudnianie kobiet i dzieci. Niczym nie krępowany wyzysk prowadził ma­sy robotnicze do skrajnej nędzy, która z czasem zwró­ciła uwagę kół kościelnych i była określana jako „kwestia robotnicza". Wiadomo, że już w pierwszych wiekach kościół rządził się pewnymi poglądami i teoriami dotyczącymi stosunku do państwa i prawa, do wojny i służby woj­skowej, do pracy i niewolnictwa, że miał swoiste po­glądy na wolność i sprawiedliwość społeczną. Poglądy te ulegały częstym zmianom w zależności od warun­ków i potrzeb kościoła. Niektóre jednak z nich, ukształtowane w okresie IV i V wieku, pozostały i zna­lazły wyraz w najnowszych dokumentach kościelnych. Pierwszym dokumentem kościoła urzędowego w „sprawie robotniczej" była encyklika Leona XIII „Re­rum novarum" z 1891 roku. Głównym jej celem było zwalczanie programu komunistycznego. „Socjaliści — pisał papież — podburzają ubogich przeciwko boga­tym, głoszą walkę klas, ciągłą wojnę między kapita­łem i pracą". Jest to, jego zdaniem, program zły, gdyż dąży do zniesienia prywatnej własności środków pro­dukcji. Encyklika występuje w obronie kapitalizmu poprzez „potępienie jego złych stron i wypaczeń", Le­on XIII domaga się „pewnego polepszenia doli ro­botników", ale pozostawia ich całkowicie w zależności od kapitalistów. Ogłoszony przez Leona XIII katolicki program spo­łeczny stał się podstawą dla działalności kościoła w ostatnich latach. Został w całej rozciągłości przyjęty przez Piusa XI, który w okresie ogólnego kryzysu ka­pitalizmu wystąpił w jego obronie głosząc program tzw korporacjonizmu (encyklika ..Quadragesimo an­no" z 1931 roku). Powstanie obozu państw socjalistycznych po II woj­nie światowej przyczyniło się do pogłębienia kryzysu społecznego w kościele. Pius XII jako nieustępliwy obrońca starego porządku, wbrew licznym głosom pro­testu ze strony niektórych biskupów i niższego kleru, zużywał energię na montowanie krucjaty antykomuni­stycznej. Jego profaszystowska polityka w okresie II wojny światowej i ustawiczna negacja postulatów świata robotniczego musiały zrodzić głęboki ferment w wielu środowiskach katolickich. Ferment ten, sku­tecznie tłumiony za życia tego papieża, dał znać o so­bie już w pierwszych miesiącach pontyfikatu Jana XXIII. Liczne publikacje, wystąpienia i petycje wychodzące od niższego kleru, zakonników, katolików świeckich i niektórych biskupów, domagające się zmiany polityki kościelnej w stosunku do klasy robot­niczej, świata socjalistycznego i ludzi bezwyznanio­wych, znalazły rzecznika w osobie papieża Ja­na XXIII. Jego pontyfikat to okres poważnych prze­mian w wewnętrznym życiu kościoła i jego stosunku do świata zewnętrznego. Zwołanie II soboru watykań­skiego, sformułowanie nowej teorii społeczno-ekono-micznej. szczególnie w dziedzinie spraw pokoju mię­dzynarodowego i zapowiedź reformy prawa kanonicz­nego zapoczątkowały dzieło wielkiej reformy kościoła. Do realizacji tej reformy przyczyniają się w znacz­nej mierze powstające w wielu krajach ośrodki tzw. „katolicyzmu otwartego", wykazujące daleko idące tendencje do akceptowania przemian społecznych, do niwelacji ekskluzywizmu katolickiego i do współpra­cy z obozem socjalizmu, ludźmi innej wiary i bezre­ligijnymi. Ośrodki te wyrażające tendencje do interio­ryzacji życia religijnego pojmują wiarę jako wyraz sytuacji ludzi żyjących w konkretnym świecie, a nie jako gotowe twierdzenia określające „prawdy wiary". Katolicyzm „otwarty" jest na ogół wyrazicielem ta­kiej świadomości katolickiej, która uznaje konieczność rezygnacji z tradycyjnych dążeń kościoła do sprawo­wania władzy politycznej i która jest nastawiona na współdziałanie z socjalizmem. W ramach chrześcijań­stwa usiłuje asymilować wartości kulturowe powstałe poza religią chrześcijańską i nawiązać bezpośrednio kontakt ze współczesnym światem. Katolicyzm „otwar­ty", rzecz zrozumiała, napotyka na sprzeciwy i potę­pienia ze strony tradycyjnie nastawionego aparatu ku­rialnego. Aparat ten jednak musi się coraz bardziej naginać do słusznych żądań i postulatów wysuwanych przez te ośrodki. Świadczy o tym wymownie prze­bieg II soboru watykańskiego oraz rozwój nowych form życia religijnego wyrażających się w zmniejszo­nej roli autorytetu oraz dalszych poważnych przeobra­żeniach organizacyjnych i doktrynalnych, nad czym już czynniki kurialne nie są w stanie panować.