Reklama
A A A

SOBÓR NAJWYŻSZĄ INSTANCJĄ W KOŚCIELE WSCHODNIM

Walka biskupów rzymskich z kościołem wschodnim 0 supremację przybrała nieco inny charakter za pon­tyfikatu Grzegorza I (590—604), który usiłował nawią­zywać do dawnej tradycji, według której prymat po­legał nie na rządzeniu, lecz na trosce o zachowanie jedności kościelnej. Historia jednak poszła już zbyt daleko, by można było nawrócić do dawnych praktyk 1 przekonań. Biskupi wschodni wykazywali wzmożoną czujność w obronie swych prerogatyw, a czterech pa­triarchów wschodnich przyjęło tytuł „ekumenicz­ nych". Wobec takich poprzedników Grzegorza I, jak Damazy I, Innocenty I, Leon I, oraz takich następców, jak Mikołaj I, Grzegorz VII, Innocenty III i Bonifa­cy VIII starochrześcijańskie idee nie miały żadnych szans realizacji na Zachodzie. Okres po Grzegorzu I znamionuje coraz większe roz­luźnienie łączności kościoła wschodniego z Rzymem. Próby biskupów rzymskich zmierzające do narzuce­nia Wschodowi swej supremacji rodziły nieufność i były traktowane jako zamach na „tradycję apostol­ską". Szczególną niechęć, a nawet nienawiść rodziły próby narzucenia Wschodowi liturgii rzymskiej. Decydujące znaczenie dla stosunku kościoła wschod­niego do Rzymu miały uchwały synodu trullań-skiego II (692 rok). W tym typowo wschodnim zgro­madzeniu uczestniczyli z Zachodu tylko delegaci bi­skupa rzymskiego. W kanonach tego synodu uwydat­niono poważne różnice pomiędzy przekonaniami i zwy­czajami Wschodu i Zachodu. Synod ten potępił ze szczególnym naciskiem biskupa rzymskiego, Honoriu­sza, jako „przeklętego heretyka", a powołując się na uchwały soboru konstantynopolskiego (381 rok) i chal-cedońskiego (451 rok) ponownie podkreślił, że patriar­cha Konstantynopola posiada takie same prawa jak patriarcha Rzymu. Uchwały synodu trullańskiego IL zatwierdzone i podpisane przez cesarza i wszystkich obecnych biskupów, wysłano do Rzymu. Papież Ser­giusz I odmówił złożenia podpisu mimo nacisku cesa­rza, podpisał je jednak papież Jan VII w 705 roku, już bez nacisku cesarskiego. Postanowienia wymienionego synodu należy uważać za faktyczne zerwanie jedności kościelnej pomiędzy Wschodem i Zachodem, mimo że przez pewien jeszcze czas istniały nici łączące oba kościoły. Formalnie łącz­ność ta została rozerwana najpierw za patriarchy Konstantynopola Focjusza, a później Cerulariusza (1054 rok). Było to jednak tylko zewnętrzne ujawnie­nie faktów już dawniej dokonanych. Zerwanie jedności kościelnej Wschodu i Zachodu jest faktem o wyjątkowym znaczeniu dla samej idei katolickości kościoła, który utracił przez to podstawę do uważania siebie za katolicki, czyli powszechny. Mi­mo to zarówno kościół zachodni, jak i wschodni za­chował dla siebie tę nazwę. Kościół zachodni mieni się katolickim albo rzymskokatolickim, kościół wschodni zaś zwykł się nazywać prawosławnym, czyli ortodok­syjnym. Termin „ortodoksyjny", czyli „prawowierny" (pra­wosławny) występuje już w dokumentach chrześcijań­skich na schyłku I stulecia. Jako terminu określające­go chrześcijaństwo wschodnie zaczęto go używać po­wszechnie dopiero od połowy IX wieku, po potępie­niu obrazoburstwa i ustanowieniu „święta prawosła­wia". Chrześcijaństwo zachodnie zaś zaczęto nazywać „kościołem katolickim" również dopiero po rozerwa­niu jedności ze Wschodem. Termin „katolicki" był wprawdzie już na początku II wieku stosowany do kościoła, ale w tym znaczeniu, że jest powszechny, że ma misję „nawrócenia wszystkich ludzi". Nazywano go równocześnie ortodoksyjnym, czyli tym, który nau­cza „prawdziwej" wiary i przechowuje wiernie „tra­dycje apostolskie". Dopiero od czasu rozbicia jedności chrześcijaństwo wschodnie przyjęło oficjalnie nazwę „prawosławia", a zachodnie „katolicyzmu". Są to jed­nak nazwy uwarunkowane historycznie, stosowane dla wyróżnienia od siebie tych dwóch kościołów, a nie wyrażające istotne cechy tych wyznań. Faktycznie bowiem jeden i drugi kościół uważa się za ortodok­syjny i katolicki. Obok wymienionych nazw jest też w użyciu termin „kościół bizantyński" dla wschodnie­go, a „kościół rzymski" dla zachodniego. Przyczyny rozbicia jedności kościelnej były liczne i różnorodne. Wynikały one przede wszystkim z od­mienności kultury, języka oraz warunków politycz­nych, społecznych i ekonomicznych. Niemałą rolę w tym procesie odegrała rywalizacja biskupów Rzymu i Konstantynopola o pierwszeństwo i najwyższą wła­dzę w kościele, a w ślad za tym rodzące się spory doktrynalne. Różnice dogmatyczne jednak nie odgry­wały początkowo istotnej roli, gdyż ani na Wschodzie, ani na Zachodzie nie było sprecyzowanej w szczegó­łach doktryny kościelnej, przeciwnie, spory istniały wewnątrz grup chrześcijańskich tych rejonów i w wie­lu przypadkach różnice nie przebiegały po linii Wschód — Zachód. Różnice doktrynalne stanowiły ra­czej pochodną walk o władzę w kościele i koncentro­wały się w tym, że kościół wschodni za najwyższą in­stancję uznawał sobór powszechny, a kościół zachod­ni biskupa rzymskiego. Kościół prawosławny przyjmuje, że na pierwszych siedmiu soborach (do 787 roku) był reprezentowany cały kościół i że tam została wyjaśniona cała doktry­na chrześcijańska. Uchwały tych soborów winny prze­to być przyjęte przez wszystkich, gdyż w nich wyczer­puje się zakres zadań kościoła w dziedzinie dogma­tycznej. Z tych racji kościół prawosławny nie zwołał dotąd żadnego innego soboru — to jest między inny­mi powodem, że w kościele zachodnim panuje prze­konanie, iż prawosławie „zatrzymało się w rozwoju" i „pozostało" na etapie osiągniętym w VIII wieku. Ko­ściół katolicki natomiast, uznając zasadę rozwoju dog­matów, uchwalił szereg nowych dogmatów na swoich soborach zorganizowanych w późniejszym okresie. W kościele starochrześcijańskim organizacja zebrań kierowników gmin była wzorowana na organizacji ze­brań reprezentantów administracji państwowej w ce­sarstwie, zwłaszcza zebrań senatu rzymskiego. Do pierwszych lat IV stulecia jednak kościół nie był w sta­nie organizować zebrań kierowników wszystkich gmin, dlatego zebrania, nazywane synodami, miały charakter lokalny, były zjazdami kierowników gmin jednej prowincji lub regionu. Historia tych zebrań nie jest dokładnie znana, o wielu z nich pozostały jedynie wzmianki. Wiadomo, że synody w tym okresie odby­wały się w różnych prowincjach: w Afryce, Azji Mniejszej, Italii, Galii, Hiszpanii. Służyły one dla oma­wiania takich spraw, których nie można było uregu­lować za pomocą korespondencji. Synody tego okresu stały przede wszystkim na stra­ży jednolitości, troszczyły się, by biskupi nie szukali własnych dróg, lecz byli wykładnikami przyjętych zasad w nauczaniu i zarządzaniu. Pełniły one również funkcje sędziowskie — całe zgromadzenie występo­wało z reguły w roli sędziego. Osądzeni zaś nie mieli innego wyboru jak poddać się wyrokowi lub opuścić zgromadzenie i reprezentowany przez nie kościół. Wia­domo jednak, że wyroki rzadko zapadały jednomyślnie i że najczęściej dochodziło do ostrych sporów i trwa­łych konfliktów. Z tych względów na synodach utrwa­lała się supremacja jednych biskupów nad innymi, biskupi wielkich gmin, a zwłaszcza „gmin apostol­skich" potrafili utrzymać przez długi czas w swym rę- w 1930 roku na górze Atos. Dalszym etapem przygo­towawczym było zgromadzenie w 1961 roku przedsta­wicieli kościołów prawosławnych na wyspie Rodos, gdzie pracowało 6 komisji, które przygotowały 8 grup tematycznych dla przyszłego prosynodu i soboru eku­menicznego. Inaczej kształtowała się historia soborów na Za­chodzie. Tu bowiem warunki polityczne pozwoliły bi­skupom rzymskim nie tylko zachować w swych rę­kach kierownictwo doktrynalno-polityczne, ale jeszcze je poszerzyć i pogłębić. Już na niektórych soborach cesarskich biskupi rzymscy odgrywali przodującą rolę. Na soborach w drugim tysiącleciu przewodnictwo to, ze względu na brak w nich udziału biskupów wschod­nich, było bezsporne. Oprócz 8 soborów pierwszego tysiąclecia kościół rzymski uznaje 13 soborów po­wszechnych w drugim tysiącleciu. Spośród nich wy­różnia się najpierw grupę 7 soborów „chrześcijaństwa zachodniego" zwołanych w okresie, kiedy świat za­chodni pozostawał pod supremacją papieża. Są to czte­ry kolejne sobory laterańskie (z lat 1123, 1139, 1179, 1215), dwa kolejne sobory liońskie (z lat 1245, 1274) i sobór vienneński (1311—1312). Na tych soborach do­minowały sprawy polityczne i organizacyjno-kościelne. Następna grupa soborów kościoła rzymskiego obejmuje te, które były wyrazem tendencji episkopal-nych i koncyliarnych w kościele, a więc nawiązują­cych do idei kościoła wschodniego. Rysem charakte­rystycznym soborów tej grupy była walka z absolu­tyzmem papieskim. Do tej grupy należy zaliczyć sobór konstancjański z lat 1414—1418, bazylejsko-ferraro--florencki z lat 1431—1449 i piąty laterański z lat 1512—1517. 4. Dwa następne sobory, to jest trydencki (1545— 1563) i pierwszy watykański (1869—1870), mogą być zaliczone do jednej grupy, gdyż mają charakter kontr-reformacyjny, są wyrazem zwycięstwa idei papali-stycznych. Trydenckie wyznanie wiary wraz z dogma­tami watykańskimi ujmuje w kilku lapidarnych zda­niach całość nowożytnego katolicyzmu i zamyka go w ciasnych ramach dogmatycznych. 5. Ostatni, drugi sobór watykański (1962—1966) po- siada swoisty charakter, dlatego nie może być włączo- ny do żadnej z wymienionych grup. Zwycięstwo idei papalizmu ukoronowane na pierw­szym soborze watykańskim oznacza pogrzebanie idei koncyliarnej uznawanej powszechnie w okresie staro­żytnym i obecnie przez kościół wschodni i szereg in­nych wyznań chrześcijańskich. W kościele rzymskim sobór został pod każdym względem podporządkowany papieżowi, zszedł do roli zgromadzenia, które ma słu­żyć do przygotowania orzeczeń i dekretów, ale bez zgody papieża nie może ich ogłaszać. Kanon 222 ko­deksu prawa kanonicznego postanawia, że do papieża, i tylko do niego należy prawo zwoływania soboru, określania przedmiotu jego obrad, przewodnictwo i zatwierdzanie jego uchwał. Jeśli w czasie trwania so­boru papież umrze, sobór zostaje tym samym zawie­szony i od woli nowego papieża zależy, czy wznowi jego obrady. Kodeks podkreśla wyższość papieża nad soborem i nie dopuszcza apelacji od decyzji papieża do soboru. Kto by się odważył na taki krok, wpada w ekskomunikę. Uchwały soboru, by mogły obowiązy­wać, muszą być zatwierdzone przez papieża i z jego nakazu ogłoszone. Taki stań prawny obowiązuje obecnie w kościele rzymskim. Historia soborów wskazuje jednak, że za­sady te nie miały zastosowania do znacznej części so­borów pierwszego tysiąclecia. Wszystkie one bowiem były zwoływane przez cesarzy. Sześć listów konwoka-cyjnych, które się zachowały, wskazuje, że zwołanie soboru należało do kompetencji cesarza i nikt tego prawa nie kwestionował. Podobnie przedstawiała się sprawa z przewodniczeniem. Dopiero sobór laterań­ski pierwszy (1123) był zwołany przez papieża i do­piero od tej pory zasada ta była uznana na Zachodzie jako obowiązująca. Dopiero od Innocentego III za so­bór powszechny uchodzi w kościele katolickim taki, który został zwołany przez papieża i na który zostali wezwani biskupi całego kościoła. W praktyce jednak na soborach średniowiecznych obok biskupów brali udział książęta świeccy i kler niższych stopni. Nato­miast nie brali w nich udziału biskupi kościoła wschod­niego.