Reklama
A A A

Starożytni Grecy

W kulturze egejskiej epoki brązowej, uchodzącej za kolebkę cywilizacji europejskiej i stanowiącej pra­historyczny wstęp do dziejów starożytnej Grecji, oso­bliwe zjawisko monumentalnych, okazałych, odzna­czających się niezwykłym komfortem i zbytkiem pa­łaców, z których najgłośniejszy jest pałac w Knossos na wyspie Krecie, przyciąga szczególną uwagę. Są one siedliskiem kultu władców, apoteozowanych i ubó­stwianych monarchów-minosów powstających wła­śnie wtedy pierwszych państw. Władcę symbolizuje wymowny, doznający religijnej czci atrybut w postaci oznaki władzy: berło (sceptrum) w formie podwójne­go topora zatknięte w piramidalny cokół. W ówcze­snych pałacach istniały niewielkie pomieszczenia, ka­pliczki, w których panujący władca składał w ofierze swemu osobistemu bogu różne wota. Obok oficjalnego kultu państwowego płynął drugi nurt prastarych wierzeń, w których ważne miejsce zaj­mował matriarchalny kult Wielkiej Matki, bogini płod­ności, bogini zwierząt. Był to niewątpliwie kult antro-pomorfizowanej przyrody, w którym dużą rolę odgry­wały drzewa jako przedmiot czci, na co wskazuje ob­rzędowość wiosenna związana z objawami budzącej się do życia przyrody i posługująca się powszechnie gałązkami, pniami drzew, obnoszonymi w procesyj­nych pochodach drągami, przestylizowanymi w dal­szej metamorfozie w okazałe, ozdobne kolumny, słupy. Miejscem kultu były jaskinie, w których skła­dano wota ofiarne. Oddawano też cześć bogini Eileithyi, matriarchalnemu bóstwu opiekującemu się kobietami rodzącymi. Około połowy II tysiąclecia p.n.e. najeźdźcy z pół­nocy, Achajowie, wnoszą do skarbca kultury egejskiej nowe wartości. Pojawiające się warowne zamki po­siadają swoiste cechy odznaczające się murami cyklo­powymi. Nowy ośrodek polityczny, Mykeny, zastępuje dawne centrum w Knossos na Krecie przeżywające swój zmierzch. Religia zdobywczych Achajów jest już pierwszą fazą religii helleńskiej starożytnej Grecji. Panteon achajski jest doskonale udokumentowany w ówczesnych, odczytanych już inskrypcjach. Dieus Achajów, grecki Zeus, występuje też u Ilirów, później pojawi się w Rzymie. W sanskrycie to imię własne oznacza niebo. Hera to Pani, Władczyni, towarzysz­ka ubóstwionego monarchy. Jej nazwa wywodzona była z iliryjskiego herosa. Podobnie Potnia o tym sa­mym znaczeniu jest śladem kultu władców. Do kultu władców należy też bóg Posejdon, którego imię ma charakter tytulatury urzędowej. Athana, czyli po pro­stu bogini ateńska, późniejsza Atena, ma również for­mę iliryjską. Artemis, dziewicza bogini łowów, za­stąpiła egejską Panią Zwierząt. Okrutne to bóstwo czczono w Taurydzie krwawymi ofiarami z ludzi. Jest też już Hermaas, boski kowal Haphaistos i bóg wojny Ares, a nawet późniejszy Dionizos jako Dionusos, czyli po prostu syn boży, bóstwo pochodzenia trackiego. Erinys to bogini prawa i krwawej zemsty. Składaniu ofiar bogom towarzyszyły wróżby z wnętrzności za­bitych zwierząt. W czasie inwazji z północy ok. 1200 roku p.n.e. hel­leńscy Dorowie wyparli Achajów. Najazd ten spowo­dował upadek państwa mykeńskiego. Zajęcia codzien­ne zdobywców, hodowla zwierząt i uprawa roli zna­lazła pełen wymowy wyraz w systemie wierzeń reli­gijnych starożytnej Grecji. Doroczne uroczystości świąteczne znaczą wszystkie ważne momenty w rocz­nym cyklu kalendarza zajęć gospodarczych greckiego hodowcy i rolnika. Potęga i majestat monarchów uza­leżniających od swej woli los poddanych znajduje od­bicie w kulcie władców, który z kolei sprzyja antro-pomorfizacji wyobrażeń o duchach uraniczno-atmo-sferycznych i w ogóle o ubóstwianych duchach przy­rody. Z biegiem stuleci pojawiają się okazałe świą­tynie, mieszkania bóstw wznoszone na wzór pałaców królewskich. Grecki panteon bogów olimpijskich, drobiazgowo opracowany w poetyckiej wersji homeryckiej i hezjo-dowej, to zjawisko odpowiadające bardziej zaawanso­wanym w rozwoju stosunkom społecznym, poprzedzo­ne długim okresem formowania się i przeobrażania pierwotnych wyobrażeń religijnych społeczeństwa ro­dowej wspólnoty pierwotnej. Dawni mieszkańcy Gre­cji czcili drzewa i zwierzęta wywodząc początek swo­ich rodów od cyprysu, drzewa figowego czy oliwne­go lub od delfina, węża, owcy, konia, gołębia, sowy albo orła. Z biegiem czasu kult totemu rodowego prze­kształcił się w kult zwierzęcych lub roślinnych du­chów płodnej przyrody, które w końcu przeobraziły się w bóstwa. Zanim bóstwa te przyjęły postać ludz­ką, przedstawione były w fantastycznej formie pół-zwierzęcej i półludzkiej. Siadem totemicznej prowe­niencji homeryckiego panteonu są wymowne atrybu­ty czy epitety bogów, jak lwia skóra Heraklesa, kozia skóra Ateny lub przydomek Hery — wolooka, Ate­ny — sowiooka, i związki bogów ze zwierzętami (Zeu­sa z wilkiem i bykiem, Hery z pawiem, a Asklepiosa z wężem) dowodzące wyraźnie tego, że początkowo bóstwa te miały postać zwierząt totemowych: lwa, by­ka, wilka, węża, pawia, krowy i sowy. Oprócz tote­micznych istnieją także matriarchalne korzenie reli­gii greckiej, jak na to wskazuje popularność i rola w panteonie olimpijskich bogiń, takich jak Atena, Ar­temida, Afrodyta czy Hestia, które wyprzedziło pra­stare bóstwo żeńskie, Wielka Matka, minojska bogi­ni z wężem. Politeistyczny panteon grecki rozwarstwiony na bó­stwa wyższe i niższe odzwierciedlał zjawisko zróżni­cowania społeczeństwa na antagonistyczne klasy. Bó­stwa pędziły na Olimpie beztroski żywot ucztując i ba­wiąc się nieustannie. Żywiły się ambrozją i nektarem zapewniającym im wieczną młodość i nieśmiertelność. Na szczycie hierarchii bogów stał gromowładny Zeus, władca bogów i ludzi, pan nieba i ziemi. Był on fan­tastycznym odbiciem monarchy achajskiego rzutowa­nym w sferę metafizyczną. Objawiał się niekiedy pod postacią zwierzęcia, a nawet deszczu. Głównym ośrod­kiem jego kultu była Olimpia. Żoną i siostrą Zeusa była Hera, pani nieba, opiekunka małżeństw i rodzin, czczona szczególnie przez matrony helleńskie, a jego córką, która urodziła się w osobliwy sposób, wysko­czywszy z głowy ojca w pełnej zbroi, była panna ateń­ska Pallas Alena, bóstwo rozumu i męstwa. Synem Zeu­sa natomiast był Apollo, pierwotnie bóg stad bydła, przekształcony w boga różnych umiejętności występu­jącego z lirą w ręku w orszaku muz. Ten patron mło­dzieży arystokratycznej zajmującej się hodowlą bydła po upadku ustroju monarchicznego staje się bóstwem uzdrowicielem (którego synem jest inny lekarz, Askle­pios) i bogiem wyroczni, wróżbiarstwa, sławnym Apollinem Delfickim. Rozpowszechnione w Grecji sze­roko wróżbiarstwo reprezentuje najlepiej słynna wy­rocznia delficka. Innym synem Zeusa był kulawy Hefajstos, bóg ognia, hutnictwa i kowalstwa, w ogóle metalurgii, oraz Hermes, opiekun pasterzy i posłaniec bogów. Artemida była boginią łowów, księżyca i płod ności oraz opiekunką zwierząt, Afrodyta zaś, której nazwa nawiązuje do jej olśniewającej piękności, bo­ginią miłości, piękna, młodości i rozkwitającej na wio­snę przyrody. Kult jej mógł być efektem zhellenizo-wania orientalnego kultu Asztarte. Była żoną Hefaj­stosa. Hestia, bogini ogniska domowego, wywodzi się ge­netycznie z prastarych, młodszopaleolitycznych form matriarchalnego kultu, w którym figurki kobiece to­warzyszące ognisku uosabiały je uzmysławiając rów­nocześnie prarodzicielkę i opiekunkę macierzystego rodu. Natomiast Demeter wywodzi się z neolitycznych kultów agrarnych społeczeństwa najdawniejszych rol­ników neolitycznych. Również Dionizos związany był, jako początkowo bóg wiosny, a później bóg wina, z kultami rolniczymi, zwłaszcza że występował też w postaci byka i był synem neolitycznej małoazjatyc-kiej bogini płodności. Czczono go ekstatycznymi or­giami. Rządy nad światem dzielił Zeus ze swymi brać­mi: Posejdonem, starym bóstwem achajskim panują­cego władcy, patronem Aten wraz z Ateną, wyobraża­nym też w postaci końskiej, panem morza i w ogóle wód, a także bóstwem sejsmicznym, i Hadesem, wład­cą świata podziemnego, królestwa zmarłych. Tłum pośledniejszych bóstw zaludniał góry, lasy i w ogóle wszelkie zakątki świata i był w swym kształcie remi­niscencją totemizmu i animizmu. Od doby renesansu po dziś dzień w literaturze pięk­nej prawo obywatelstwa zdobyła sobie mitologiczna metafora czerpiąca motywy ze starożytnych mitów greckich objaśniających wzajemne stosunki w rodzinie bogów olimpijskich i będących próbą wyjaśnienia po­czątków świata. Te elementy mitologii trafiły nawet do potocznej mowy wzbogacając ją poetyckim pięk­nem przenośni. Godzi się więc przyjrzeć chociaż jak najogólniej samym tylko ramom wypełnionym nie­zwykłym bogactwem skomplikowanych nieraz i zawi­łych wątków tych antycznych mitów mających za przedmiot osobliwe perypetie nieśmiertelnych Olim­pijczyków. Już Herodot wyraźnie stwierdził, że to właśnie ge­niusz poetycki Homera i Hezjoda stworzył i wyreży­serował grecki panteon bogów olimpijskich ustalając wzajemne związki genealogiczne między bogami i pre­cyzując ich sylwetki, ich charakterystyczne cechy. Na­stąpiło to w VIII i VII wieku p.n.e. Ta elitarna mitolo­gia homerycka zaspokajała początkowo potrzeby tyl­ko środowiska dworskiego warstw panujących różniąc się zdecydowanie od odmiennej religii mas ludowych. Wytworny orszak bogów i bogiń olimpijskich two­rzył jedną wielką rodzinę z patriarchą Zeusem na cze­le jako najwyższym bóstwem dzielącym — jak to już wspomniano — monarszą władzę nad światem z dwo­ma braćmi: Posejdonem i Hadesem. Rezydencją Zeusa był Olimp, na którego szczycie stał pałac królewski i dwory pozostałych bogów zbudowane przez Hefaj­stosa. Olimpijczycy wiedli tam rozkoszny żywot wy­pełniony wesołymi biesiadami i przyjemnymi zabawa­mi, które umilał cudowny śpiew i gra na harfie Apol­lina otoczonego orszakiem dziewięciu muz. Wieczną młodość i nieśmiertelność zapewniał im osobliwy po­karm zwany ambrozją. Gromowładny Zeus był czczony przez Greków w różnych miejscach, wśród których najświętszymi były Olimpia i Dodona. Wierzono, że w pniu świętego dębu w Dodonie przebywa bóg. Tu też kapłani sprawo­wali wyrocznię, oddawali się wieszczbie, wróżbiar­stwu. Najsławniejsze miejsce kultu Zeusa, Olimpia, była przez z górą tysiąc lat głośnym miejscem igrzysk. Tu, w sanktuarium boga, stał jego posąg, dzieło Fidia-sza zaliczone do siedmiu cudów świata. Małżonka Zeusa, Hera, była patronką kobiet i opie­kunką macierzyństwa. Królowa nieba uczulona była na hołdy składane jej urodzie i z natury dość kłótliwa. Poeci przyrównywali jej piękne, duże oczy do oczu młodej jałówki. Atena była boginią mądrości, córką Zeusa zrodzoną z głowy ojca, z której wyskoczyła w pełnej zbroi. Pa­tronka filozofów, dziewicza bogini kierująca sprawami wojny i pokoju, była szczególnie czczona w Atenach, gdzie na Akropolu zbudowano jej świątynię, Partenon, słynący z dwunastometrowego posągu bogini ze zło­ta i kości słoniowej dłuta Fidiasza. Patronce mądroś­ci, Atenie, była poświęcona sowa uchodząca dotąd za symbol wiedzy. Syn Zeusa i Latony, Apollo, urodzony na wyspie Delos, był bogiem słońca, wyroczni i wróżb, dobrotli­wym zbawcą i uzdrowicielem, patronem śpiewaków i poetów. Grał przepięknie na cytrze i świetnie strze­lał z łuku. Towarzyszył mu orszak dziewięciu muz: Kalliope — muza pieśni bohaterskiej, Klio — muza hi­storii, Euterpe — patronka liryki, Taleja — muza ko­medii, Melpomena — muza tragedii, Terpsychora — muza tańca, Erato — muza pieśni miłosnej, Polihym­nia — muza hymnów i pieśni pobożnych i Urania — muza astronomii. Dziewicza Artemida była siostrą Apollina. Królowa lasów oddawała się łowom przebiegając knieje w or­szaku otaczających ją nimf, uzbrojona w łuk i oszczep. Była też czczona jako bogini płodności i śmierci oraz czarów. Składano jej nawet krwawe ofiary z ludzi. By­ła dobroczynną boginią wspierającą położnice, opie- kującą się dziewicami, użyczającą błogosławieństwa światu roślin, zwierząt i ludzi. Hermes uchodził za boga złodziei. Płatał stale figle bogom olimpijskim. Chyży i zaufany posłaniec Zeusa i innych bogów, miał u nóg małe skrzydełka, podobnie jak u podróżnego kapelusza-petasosa, a w ręku trzy­mał kaduceusz, cudowną laskę leszczynową otrzyma­ną w darze od Apollina, którą zgodnie oplatały dwa węże nachyliwszy ku sobie głowy. Był bogiem kup­ców, wymowy i wynalazcą gimnastyki. Jako bóstwo pasterskie wyobrażano go sobie w znanej pozie dob­rego pasterza z barankiem na ramionach. Hefajstos, kulawy boski kowal, kuje pracowicie w swej kuźni na wyspie Lemnos pioruny dla Zeusa, berła królewskie, rynsztunek bojowy, konstruuje ryd­wan słoneczny Heliosa lub zabawia się złotnictwem cyzelując biżuterię dla pięknych bogiń olimpijskich. Dobrotliwy bóg ognia obdarzył ludzkość umiejętnoś­cią obróbki metali i nauczył wytwarzania dzieł sztuki. Zeus dał mu za żonę najpiękniejszą z bogiń, Afrodytę. Afrodyta, bogini miłości i wiosny, zrodzona z pia­ny morskiej niedaleko Cypru, zakochała się w pięk­nym myśliwym, Adonisie, któremu wiernie towarzy­szyła na łowach z miłosną skwapliwością. Pewnego ra­zu przydarzył się nieszczęśliwy wypadek. Adonisa rozszarpał dzik i piękny młodzieniec skonał na łonie kochanki. Zrozpaczona Afrodyta wymogła na Zeusie wskrzeszenie kochanka, który odtąd każdego roku po­wracał z podziemnego Hadesu na ziemię na okres sześciu miesięcy. Oddawano mu cześć boską opłaku­jąc najpierw w święcie Adoniów jego śmierć nad gro­bem, w którym spoczywała drewniana figura przed­stawiająca jego postać, a potem ciesząc się z jego Tłumy wiernych zwiedzające świą­tynie w Edo (Japonia) zmartwychwstania podczas obnoszenia w procesji jego posągów. Zmartwychwstanie boskiego Adonisa symbolizowały ustawiane po domach „ogródki Ado­nisa" ze wschodzącą rzeżuszką, czego praktyka popu­larna jest i u nas w okresie wielkanocnym. Bóg miłości, Eros z łukiem, to prastare bóstwo, syn boga urodzajów, Hermesa, i podziemnej bogini Arte­midy. Inni twierdzili, że jest synem Afrodyty. Dobre, urodziwe, pełne wdzięku boginie, charyty, szerzą wszędzie nastrój radosny i pogodny. Na Olim­pie krzątają się około biesiad bogów olimpijskich w charakterze jak gdyby starożytnych stewardess. Syn boskiej pary Zeusa i Hery, Ares, parał się rze­miosłem wojennym będąc bogiem wojny. Boski woźnica przemierzający sklepienie niebieskie na słonecznym rydwanie zwał się bogiem słońca, He­liosem. Bogiem słońca był również Apollo, którego syn, Asklepios, uchodził za boga-lekarza nie tylko le­czącego chorych, ale wskrzeszającego nawet zmar­łych. Zwano go zbawicielem. Córką jego była bogini zdrowia, Higieja. Posejdonowi podlegało królestwo morza, a Hadeso­wi państwo podziemne, ponure mieszkanie dusz zmar­łych. Wyrazem klasowego charakteru religii starożytnej Grecji jest swoisty dualizm kultów olimpijskich i kul­tów ludowych odzwierciedlający dwoistość społeczeń­stwa rozdzielonego na antagonistyczne klasy: panują­cą i eksploatowaną. W rozdwojonej religii greckiej obok kultów olimpijskich występują kulty ludowe, mi­steria eleuzyńskie Demetry i Persefony, kult Dionizo­sa, opiekuna roślinności, nie tylko boga wina, ale zwłaszcza boga oswobodziciela, orędownika i opieku- na uciśnionych, wyzyskiwanych i prześladowanych, krzepiącego najbiedniejszych i pożałowania godnych. Tajemnicze imię Demetry oznacza matkę ziarna, ar­chaicznej pszenicy-płoskurki (deai w języku kreteń-skim), ludową patronkę uprawy pszenicy. Wskazuje ono na genetyczny związek kultu bogini i jej córki Persefony (której perypetie dramatyzują śmierć i od­rodzenie wegetacji) z kultami agrarnymi, których ce­lem było magiczne ożywienie przyrody. Dla wtajem­niczonych w misterium Demetry kult ten miał być fi­gurą i gwarancją ich osobistego zmartwychwstania. Wypływająca z kultu Demetry wiara w nieśmiertel­ność wywierała szczególnie kojący wpływ na warstwy uciśnione łudzące się nadzieją znośniejszego bytu i wyzwolenia z ucisku w sferze pozaziemskiej. Zbliżo­ne do eleuzyniów były misteria orfickie, których uczestnicy spodziewali się również po śmierci nie­śmiertelności. W misteriach Kabirów wtajemniczano także niewolników. Misteria orientalnohellenistyczne nie tylko zapewniały wtajemniczonym nieśmiertel­ność, ale uszczęśliwiały ich już za życia poprzez eksta­tyczne zjednoczenie z bóstwem.