Reklama
A A A

Syjam

Odmienną sytuację buddyzmu spotykamy w Syja­mie, następnym kraju, w którym przeważa therawada. 94% ludności (ok. 28 milionów) wyznaje tę religię, a prowadzi tę masę armia 240 tysięcy mnichów (przejś­ciowo rosnąca nawet do liczby 400 tysięcy, gdyż nie- mai każdy mężczyzna przechodzi tu okresowo przez nowicjat, zanim odda się świeckiemu życiu). Syjam zapoznał się z buddyzmem ok. II wieku n.e. istniejące na tamtym terenie państwo Dwarawati, za­siedlone przez plemię Monów, uległo wpływowi kul­tury indyjskiej, a wraz z nią buddyzmu, szczegóły jed­nali jego rozwoju są mało znane. W VIII wieku nastą-pi£ najazd państwa Sriwidżaja z Sumatry na tereny poiuoniowe i wschodnie Syjamu, gdzie wskutek tego poczyna się szerzyć mahajana. Z kolei w 1057 roku wiaoca birmy Anoratha zaanektował (zafascynowany wzorem Czakrawartina) Syjam i doprowadził do wy­gaśnięcia na tych terenach mahajany, wprowadzając na jej miejsce cejlońską hinajanę, co uczynił rów­nież — jak już wiadomo — w Birmie. Wydarzenie to sianowi właściwy początek dzisiejszego statusu bud­dyzmu w Syjamie. W 1238 roku dynastia Sukhothai (Alil—XV wiek) przyjęła hinajanę jako religię państ­wową. Doznawał też buddyzm poparcia królów z dyna­stii Ajuthia, która przetrwała do XVIII wieku, i roz­wijał się tu dość bujnie. Napad Birmy w 1767 roku niszczy jednak doszczętnie zarówno budowle sakral­ne, jak i literaturę buddyjską. W 1782 roku zostaje za­łożona nowa dynastia narodowa Czakkri, której już pierwszy władca Rama zaleca mnichom i uczonym re­staurację ksiąg, budowniczym zaś budowanie świątyń. Dalsi dynaści okazują się nie mniej hojni i tak akcja ta ciągnąć się będzie aż do XX wieku. Zaangażowanie mnichów syjamskich w polityce było zawsze mniejsze niż w Birmie czy na Cejlonie, ponie­waż władcy zawsze przychylnie się odnosili do intere­sów buddyzmu. Obecny władca sam został w 1956 roku wyświęcony na mnicha. Ludność traktuje mnichów jak nauczycieli i dobroczyńców, gdyż przyjęli oni postawę aktywnej współpracy ze społeczeństwem, zwłaszcza wiejskim. Żadna inwestycja na wsi nie zostanie wdro­żona, jeśli nie usankcjonuje jej mnich. A mnisi — zresztą subsydiowani w tym zakresie przez rząd — przechodzą niejednokrotnie nawet szkolenie sanitarne i techniczne, by umieć podejmować decyzje, dawać ra­dy i pomoc przy budowie drogi, sieci elektrycznej, studni, mostu, tamy, ubikacji, domu czy szkoły, gdyż wieś syjamska znajduje się w opłakanym stanie. Na tereny północne rząd wysyła mnichów z misją prze­ciwstawiania się wpływom komunistów z organizacji Patet Lao. To jest niewątpliwie oznaka gotowości włączenia się kleru w określoną rozgrywkę politycz­ną, jeśli zajdzie tego potrzeba, na ogół jednak mnich syjamski, jak cały kler buddyjski w Azji mający z na­tury rzeczy służyć odradzaniu tradycji i budzeniu me­tafizycznych tęsknot, spełnia z powodzeniem rolę no­siciela zalążków współczesnej cywilizacji na wieś sy­jamską. Wraz z przyjęciem dość praktycznej postawy wobec życia mnisi przystosowali też w dużej mierze swoje ideały do zwykłych ludzkich dążeń. Prosty wieś­niak nie marzy o wyrzeczeniu się świata ani wygasze­niu swych związków z życiem i swych codziennych pragnień. Wierzy, że wspierając instytucje mnisze, gromadzi zasługi na coraz lepsze, dostatnie i piękne życie, jeśli nie aktualne, to przynajmniej przyszłe. Mnisi przystali na takie uproszczenie doktryny, bro­niąc jedynie punktu niezaangażowania duchowego w dobrach doczesnych i w rozkoszach, choć nic nie stoi na przeszkodzie, by pogodnie się w Syjamie zaba­wiać.