Reklama
A A A

SZLAKIEM WIELKIEGO WOZU

Hinajaniści, liczący z grubsza ok. 60 milionów, stano­wią zapewne około jednej piątej ogółu buddystów roz­sianych na Środkowym i Dalekim Wschodzie. Mimo to całkowite lub częściowe poparcie ze strony rządów w krajach, gdzie hinajana stanowi tradycję religijną, i zżycie się kleru buddyjskiego z ludem w tychże pań­stwach, a wreszcie względna zwartość organizacyjna kleru, którego nie dzielą większe różnice doktrynal­ne — wszystko to decyduje o sile kierunku hinajany w stosunku do bardziej rozbitej na szereg odłamów mahajany. Tak się ułożyły stosunki polityczne, że ma-hajana nie ma zdecydowanej protekcji u rządów i nie stanowi na żadnym terenie wyraźnej jedności organi­zacyjnej (choć wysiłki zjednoczeniowe są coraz bar­dziej zdecydowane) ani dogmatycznej. Mahajanę na­leżałoby może traktować jako amalgamat szeregu szkół, z których pojedynczo żadna nie dorównywała­by siłą hinajanie, tym bardziej że nawet szkoły okre­ślane podobnymi nazwami miały na różnych terenach tak niezależny od siebie rozwój, że często brak im obecnie elementów wspólnych. Zgodnie jednak z usta­loną tradycją nie rezygnujemy z wygodnego, uogól­niającego terminu mahajana, a rozpatrywać będziemy jej pochód z Indii etapami odpowiadającymi skokom pojawiania się doktryny na coraz dalszych terenach. Za pierwszy etap zwycięskiego pochodu buddyzmu mahajanistycznego należy chyba uznać tereny Azji Środkowej, czyli pustynne obszary położone na skraju wielkich łańcuchów górskich T'ienszanu, Pami­ru, Hindukuszu i K'unlunu. Ciągnie tędy olbrzymi szlak handlowy prowadzący od Chin po Indie północne, a sięgający też do Partii i dalej na Zachód oraz do Baktrii, dokąd sięgały wpływy greckie. Szlak ten, zwany Jedwabnym, stanie się na przełomie II i I wie­ku p.n.e. pomostem, po którym buddyzm przedostanie się z Indii aż do Chin.