Reklama
A A A

Wiara w życie pozagrobowe

Plemiona europejskie w epoce brązowej i żelaznej spalały ciała zmarłych na stosie pogrzebowym, zgar­niając następnie szczątki spalanych zwłok do po­pielnicy razem z popiołami stosu lub bez nich. Popiel­nicę oraz otaczające ją naczynia z ofiarowanym zmar­łemu jadłem i napojem umieszczano w jamie grobowej przykrytej brukiem kamiennym lub oszalowanej drew­nem czy też obudowanej obstawą z kamieni. Pojawia­ją się grobowce w postaci starannie zbudowanych skrzyń kamiennych ustawianych w jamie grobowej, niekiedy przykrywanych mogiłą ziemną, kurhanem, w którym trafiają się ślady stypy pogrzebowej. Rytuał ciałopalenia wywodzi się z zabiegów kon­serwacyjnych, ze swego rodzaju mumifikacji zwłok przez suszenie ich nad ogniem, co miało przedłużyć trwanie zmarłego. Z biegiem czasu pod wpływem ża­rowej uprawy ziemi, której przywracano ogniem płod­ność wywołującą pożądane zmartwychwstanie roślin, kremacji nadano głęboki sens niezawodnego zabiegu zdolnego zapewnić zmarłemu żywot wieczny. Wskazu­je na to osobliwy ceremoniał orki pod kurhanem i na­dawanie niekiedy urnom kształtu spichlerzy, a więc swoisty sposób traktowania popiołów zmarłego przy­pominający zabiegi rolnika z martwym ziarnem, z któ­rego wyrośnie żywa roślina. Podobna metaforyka le­żała także u podstaw obrzędowości pogrzebowej we wcześniejszej jeszcze epoce, kiedy panował zwyczaj grzebania zwłok nie spalonych. Układano wtedy czę­sto zmarłego w pozycji skurczonej, typowej dla płodu w łonie matki, w przeświadczeniu, że ten zabieg ma­giczny zdoła przywrócić życie nieboszczykowi prowo­kując niejako jego powtórne narodziny. Wydaje się, że tak jak grzebanie nie spalonych zwłok w łonie mat-ki-ziemi w układzie embrionalnym, podobnie później chowanie popiołów spalonych zwłok w urnie miało za­pewnić nieśmiertelność zmarłemu przez umieszczenie jego szczątków w naczyniu, które uchodziło powszech­nie za symbol kobiety i któremu intencjonalnym za­biegiem plastycznym nadawano niekiedy podobiznę kobiety będącej niewątpliwie macierzyńskim duchem opiekuńczym, bóstwem żeńskim. Brzusiec naczynia by­wał czasem zaopatrywany w rysunek przedstawiający obwożenie tego żeńskiego bóstwa na wozie po polach dla przywrócenia im płodności, w celu użyźnienia ich. Podobny zabieg magiczny umieszczania popiołów zmarłego we wnętrzu naczynia uchodzącego za wy­obrażenie bogini traktowano wprost jako ulokowanie ich w jej łonie, co gwarantowało powtórne narodziny do nowego życia, a więc zmartwychwstanie. Wykopaliska dostarczyły pewnej liczby znalezisk związanych z obsługą kultu religijnego. Klepsydrowa-te obiekty gliniane były zapewne miniaturowymi ołta­rzykami, podstawkami pod składane bóstwom ofiary, nawiązującymi do wyobrażenia tronu, będącego na europejskim południu symbolem sakralnym Wielkiej Matki, bogini płodności. Występujące masowo wisiorki z kłów zwierzęcych pełniły funkcję amuletów apotro-peicznych, czyli odwracających urok, mających chro­nić od nieszczęścia. Noszono też wisiorki, fetysze-ta-lizmany w formie fallusa lub zwierzęcia, co dowodzi powszechnego stosowania zabiegów magicznych, prak­tyk czarodziejskich. Do kategorii przedmiotów pełnią­cych magiczne funkcje apotropeiczne i będących mię­dzy innymi także atrybutami czarownika należy zali­czyć ponadto gliniane grzechotki, miniaturowe instru-menciki perkusyjne znajdowane zarówno w osiedlach, jak i na cmentarzyskach. W owym czasie czarownicy, wróże i żercy rekrutują się najprawdopodobniej spo­śród metalurgów, odlewców, kowali. Istnieje uspra­wiedliwione przypuszczenie, że nosili oni ozdobne, wy­różniające ich nakrycie głowy w postaci pióropusza. Archeologia zna odosobnione miejsca, na których gromadziły się rody społeczeństwa wspólnoty pierwot­nej w celu odprawiania obrzędów religijnych. Takim miejscem była w Polsce góra Ślęża, uchodząca za śląs­ki Olimp, na której odkryto kultowe kręgi kamienne opasujące niskimi wałami rozległe polany, gdzie gro­madzono się w określonym czasie w celu sprawowania kultu. Znajdujące się na Ślęży i w jej pobliżu monu­mentalne rzeźby kamienne, pochodzące z połowy ostat­niego tysiąclecia p.n.e., a więc współczesne owym krę­gom kamiennym, dają wyobrażenie o imponującej wprost oprawie ówczesnego kultu. Związane z kultem płodności i słońca oznaczone są ukośnym krzyżem o takiej właśnie symbolice. Przedstawiają przeważnie niedźwiedzia, a w jednym wypadku postać w długiej szacie z ogromną rybą i prawdopodobnie stylizowany fallus. Należy też wspomnieć, że w Europie epoki metali uprawiano kanibalizm, rytualne ludożerstwo.