Reklama
A A A

Wierzenia pierwotne

Już w najdawniejszych czasach Chiny nie stanowi­ły jednolitego obszaru pod względem etnicznym, kul­turowym i obyczajowym, w związku z czym również w dziedzinie wierzeń religijnych napotykamy na tym terenie wiele różnorodnych form. Przykładem tego zróżnicowania mogą być różne poglądy na temat po­wstania świata, jakie istniały w różnych rejonach Chin. W północnych Chinach znany był mit kosmogonicz-ny o olbrzymie Pan Ku. „Urodził się on między niebem a ziemią (które powstały z chaosu). Niebo z każdym dniem unosiło się o jeden cal, ziemia stawała się co­dziennie o jeden cal grubsza, a Pan Ku stawał się z każ­dym dniem o jeden cal wyższy. (...) Gdy Pan Ku pła­ kał, łzy jego zmieniały się w rzeki i strumienie, gdy oddychał, zrywał się wiatr, jego głos rozbrzmiewał dokoła gromem, a gdy mrugał powiekami, pojawiały się błyskawice. Po jego śmierci z głowy jego powstały góry i pagórki, z oczu słońce i księżyc, włosy zmie­niły się w drzewa i zarośla, a tłuszcz jego ciała utwo­rzył rzeki, morza i jeziora". W rejonach kapryśnej, przynoszącej corocznie po­wodzie rzeki Huang-ho powstał kosmogoniczny mit 0 potopie: „Dawno temu Kung Kung walczył z Czuan Su o panowanie na ziemi i w przystępie szału uderzył ze wszystkich sił w górę Pu-czou, powodując tym sa­mym złamanie filara podtrzymującego niebo i zapad­nięcie się ziemi. Powstał wielki chaos, niebo opadło na ziemię i zalało ją swymi wodami. Wówczas pojawiła się Nii Wa, która roztopiła pewną ilość wielokoloro­wych kamieni i załatała nimi wyrwę w niebie, a na­stępnie odcięła nogi olbrzymiemu żółwiowi i umieści­ła je na czterech krańcach ziemi, żeby podtrzymywały firmament nieba. Ponieważ jednak budowa nie została zakończona na północnym zachodzie, słońce i księżyc zaczęły zsuwać się w tym kierunku. Na południowym wschodzie zaś zabrakło kawałka ziemi, wszystkie więc rzeki i strumienie zaczęły płynąć w tym kierunku 1 utworzyły ocean". Jeszcze bardziej niezwykły mit o powstaniu świata znajdujemy w południowych rejonach kraju, znanych z bujniejszej fantazji. Świat, według wierzeń ówczes­nych mieszkańców południowych Chin, wyobrażano sobie na podobieństwo jajka, a mianowicie ziemia by­ła niejako żółtkiem pływającym pośrodku fluidu sta­nowiącego niebo. Świat powstał z chaosu, który przed­stawiano sobie jako olbrzymi żółty worek, który miał sześć nóg, cztery skrzydła, nie miał zaś twarzy ani oczu. W najstarszym znanym nam okresie dziejów Chin wierzenia ludzi zamieszkujących tereny Państwa Środ­ka sprowadzały się w dużej mierze do animistycznego kultu przyrody i czci przodków. Czczono wszelkie zjawiska przyrody, uważając je za przejaw sił nad­przyrodzonych, które mogą szkodzić ludziom lub sprzyjać im w zamian za składane ofiary. Głównymi bóstwami czczonymi w tym okresie były: t. niebo i ciała niebieskie: słońce, księżyc i gwiaz­dy, ponadto przodujące miejsce zajmowało pięć pla­net, dwadzieścia osiem głównych konstelacji oraz nie­które drobniejsze gwiazdozbiory, wielką czcią otacza­no również Wielką Niedźwiedzicę i Gwiazdę długo­wieczności; ziemia i znajdujące się na niej góry i rzeki, gleba i ziarno rosnące w niej oraz inne zjawiska związane z ziemią, jak trzęsienie ziemi, powodzie i susze; wiatr i deszcz, ciepło i zimno, pioruny i błyska­wice; 4. cztery pory roku i cztery strony świata; 5. pięć części domu: brama, drzwi, mur, ognisko do- mowe oraz dziedziniec. Najwyższym bóstwem było „niebo", fien, uważane za władcę wszystkich innych bóstw. Należy jednak pamiętać, że termin fien bywał używany jeszcze w kilku innych znaczeniach, mianowicie: w pierwotnym sensie fizycznym na określenie nieboskłonu; w sensie losu kierującego tymi sprawami, na któ­re człowiek nie ma wpływu; w sensie bardzo zbliżonym do naszego pojęcia natury, przyrody; jako najwyższa zasada etyczna, pozbawiona jed­nak sankcji religijnych w naszym rozumieniu tego sło­wa; jako siedziba duchów przodków sprawujących pieczę nad swoim rodem. Przypuszcza się na podstawie analizy terminów chiń­skich, że fien jako bóstwo posiadało charakter antro-pomorficzny, nie zachowały się jednak do naszych czasów żadne jego wizerunki ani opisy wyglądu tego bóstwa, w związku z czym możemy podejrzewać jego bardziej abstrakcyjny charakter. Obrzędy związane z kultem nieba i zjawisk przy­rody dokonywane były przez władcę państwa, który jednocześnie był najwyższym kapłanem. Bóstwom składano ofiary z płodów rolnych lub zwierząt. Na podstawie wykopalisk przypuszcza się, iż w II tysiąc­leciu p.n.e. składano bogom również ofiary z ludzi, przeważnie wziętych do niewoli jeńców. Chińczycy wierzyli, że człowiek posiada dwie du­sze, jedną związaną z funkcjami umysłowymi człowie­ka i jego życiem psychicznym, drugą zaś, niższą ja­kościowo, związaną bardziej z funkcjami zmysłowymi ciała i jego życia. W zależności od tego, która z dusz opuszczała ciało ludzkie, następowała śmierć lub obłęd człowieka. Dusze mogły wędrować i po pewnym cza­sie wracać do ciała ludzkiego. Jak dowiadujemy się z poematu zatytułowanego „Przywoływanie ducha", a napisanego przez pierwszego nieanonimowego poe­tę chińskiego, K'ii Juana z III wieku p.n.e., w niektó­rych rejonach Chin w owym okresie dokonywano za­biegów szamanistycznych połączonych z tańcami i rzu- caniem zaklęć mających przywołać duszę do ciała człowieka obłąkanego lub zmarłego. Jak wynika z nie­których rozważań eschatologicznych, dusza „umysło­wa" po śmierci człowieka unosiła się do nieba, gdzie przebywała w gronie dusz przodków danego rodu, na­tomiast dusza „zmysłowa" chroniła się pod ziemię lub pozostawała wśród żywych, ukazując się im niejed­nokrotnie w snach w postaci nieboszczyka i szkodząc im. Związany z istnieniem duszy po śmierci człowieka, szeroko rozpowszechniony zwłaszcza wśród warstw uprzywilejowanych był kult przodków. Posiadanie odpowiednio znamienitych przodków niejednokrotnie uprawniało do pewnych przywilejów czy też do uzy­skiwania pewnych stanowisk i godności. W związku z tym pamięć przodków była otaczana szczególną czcią. Składano im ofiary na ołtarzach przodków, które znaj­dowały się w każdym możniejszym domu. Ołtarz w zasadzie składał się z czerwonej drewnianej tabliczki, na której wypisane były wszystkie imiona (a było ich czasami kilka) zmarłego, oraz z naczyń ofiarnych słu­żących przeważnie do palenia kadzidła. Obrzędu składania ofiar przodkom dokonywał zaw­sze najstarszy w rodzinie mężczyzna. Stąd dbałość wszystkich rodzin o posiadanie męskiego potomstwa, które mogłoby w przyszłości składać ofiary. Kult przodków nosił charakter instytucji wymiany usług — składano przodkom ofiary, aby coś w zamian od nich uzyskać. Wola przodków lub odpowiedzi na zadawane im pytania były ujawniane za pomocą wróżbiarstwa, które w epokach przed naszą erą stało się bardzo roz­winiętą i skomplikowaną sztuką. Do najwcześniejszych należała metoda wróżenia z kości łopatkowych dużych zwierząt (najczęściej wo­łów) lub ze skorup żółwi. Technika wróżenia polegała na dotykaniu rozpalonym przedmiotem do oczyszczo­nej z mięsa kości lub skorupy żółwia. Pod wpływem gorąca powierzchnia kości lub skorupy nagle rozsze­rzała się, w wyniku czego powstawały nieregularne pęknięcia, na podstawie których odczytywano wróż­bę. Odpowiedź brzmiała z reguły bardzo lakonicznie i dawała jedynie wskazanie, czy zamierzone przedsię­wzięcie uda się czy nie. Oczywiście sam akt wróżenia poprzedzany był bardzo rozbudowanym i drobiazgo­wym rytuałem polegającym między innymi na przy­gotowaniu odpowiedniej kości, rozgrzaniu metalowe­go pręta w świętym ogniu, rytualnych tańcach mają­cych na celu przywołanie bóstw czy też wyryciu za­dawanego bogom pytania na kości wróżebnej. Jak pokazała późniejsza historia, zapisy na kościach wró­żebnych, odkryte w dolnym biegu rzeki Huang-ho, okazały się najstarszymi zabytkami pisma i piśmien­nictwa chińskiego. Wróżono również z łodyg krwawnika, przy czym wróżba polegała na wyciągnięciu spośród wielu łodygi odpowiedniej długości. Wróżby z kości i łodyg krwaw­nika wzajemnie się dopełniały i na ogół wróżenie z kości stosowano w sprawach ważniejszych, ponieważ kości były bardziej kosztowne, a samo wróżenie wy­magało więcej zabiegów, natomiast wróżby z łodyg krwawnika stosowano w sprawach mniej ważnych. Ponadto stosowana była w Chinach metoda wróżenia z gwiazd, wykazująca pewne analogie z astrologią chaldejską. Znane były też wróżby na podstawie ukła­du chmur, z lotu ptaków oraz indywidualne, określa­jące przyszłość poszczególnych osób na podstawie linii ich dłoni lub układu kostnego i cech charakterystycz­nych ich twarzy. Znane też było przepowiadanie przy­szłości na podstawie snów. Związana w pewnym sensie z wróżbiarstwem oraz z animistycznymi wierzeniami, zakładającymi, iż każ­da rzeczka, pagórek czy drzewo zamieszkane jest przez opiekuńcze bóstwa, była specyficznie chińska metoda zwana feng-szui (dosł. wiatr i woda). Był to rodzaj geo-mancji polegającej na wróżeniu z układu topograficz­nego okolicy i zajmującej się doborem i lokalizacją odpowiednich miejsc na budowle mieszkalne, świąty­nie lub groby rodzinne. Z pierwotnych wierzeń wyrosła również teoria in--jang (dosł. cień i blask, element żeński i męski, pa­sywny i aktywny) opierająca się na istnieniu dwutak-towości życia w przyrodzie, przeplatania się dnia z nocą, występowania w ustalonej kolejności pór roku, podziału płci i funkcji społecznych wykonywanych przez mężczyzn i kobiety. Teoria ta miała poważny wpływ zarówno na wierzenia starożytnych Chińczy­ków, jak i na powstawanie różnych koncepcji religij­nych. Teoria in-jang była podstawą kultów i wierzeń rozwijających się głównie na wsi, podczas gdy wśród arystokracji, na dworach władców znacznie większe znaczenie miała cześć oddawana pamięci przodków, dzięki którym ich potomstwo żyło w zaszczytach i do­brobycie. W związku z tym przodkowie stali się wśród przedstawicieli możnych rodów najwyższą siłą moral­ną. Powołując się na przodków składano przysięgi, gdyż wierzono w ich niezawodną pomoc i opiekę. Wraz z rozwojem stosunków społecznych Chiny w tzw. okresie Wiosen i Jesieni (VIII — V wieku p.n.e.) weszły w epokę wojen prowadzących do upadku sta- rej rodowej arystokracji, do jej zdeklasowania. Do głosu coraz liczniej zaczęła dochodzić warstwa kup­ców i wojskowych. Okazywało się, że nawet znamie­nici przodkowie nie mogą nic pomóc swoim potom­nym mimo hojnych ofiar im składanych. Zachodzące wydarzenia pobudzały niektórych przedstawicieli upadającej arystokracji do rozmyślań i zastanawiania się nad przyczynami upadku dotychczasowego syste­mu. Rozmyślania te przyczyniły się do wykrystalizo­wania się trzech postaw wobec zachodzących prze­mian. Pierwsza z nich starała się wyciągnąć jak naj­więcej korzyści z zachodzących zmian i dążyła do kon­sekwentnego przeprowadzenia zachodzących przemian do końca, druga polegała na dążeniu do powrotu do dawnych czasów, które uznawała za najlepsze, trzecia zaś reprezentowała dążenia eskapistyczne mające na celu uchylenie się od narastających problemów. Jest rzeczą charakterystyczną, że owe przemiany społecz­ne i reakcja na nie miały miejsce w VI wieku p.n.e., dokładnie w tym samym okresie, kiedy równie burzli­wa reakcja na doktrynę braminizmu doprowadziła w Indiach do powstania dżinizmu i buddyzmu. Trzy wyżej wspomniane postawy wobec rzeczywi­stości doprowadziły do powstania trzech kierunków światopoglądowych, a mianowicie szkoły legistów, konfucjanizmu i taoizmu.