Reklama
pl.takemore.net/adidas/niemowlece
A A A

ZA WSKAZANIAMI SENIORÓW

Cejlon Jak już wspomniano, poprzez uczniów Gautamy bud­dyzm począł dość wcześnie promieniować z północy na południe i dotarł wreszcie w III wieku p.n.e. w po­staci hinajany na Cejlon, gdzie trwale się przyjmuje wśród tamtejszych mieszkańców, aczkolwiek bywały tu krótsze lub dłuższe okresy jego przygasania. W V wieku hinajana cejlońska przechodzi okres roz­kwitu i zostaje przekazana do Birmy i Syjamu. W VIII wieku przedostaje się na wyspę kierunek man-trajany, który też się dobrze przyjmuje. W XI wieku Cejlon, spustoszony przez najazd barbarzyńców, tak że życie religijne bardzo tu podupadło, otrzymuje po­moc ze strony kleru birmańskiego. Późniejsze jednak wypadki polityczne, zwłaszcza przybycie Europejczy­ków w XVI wieku i ich działalność, wyrządziły bud­dyzmowi tutejszemu duże szkody. Od XIX wieku do­piero działalność Gunanandy i innych wybitnych du­chownych przywróciła stopniowo buddyzmowi dawne znaczenie. Obecnie 70% ludności Cejlonu wyznaje buddyzm, a kler buddyjski cieszy się tu dużymi wpływami wśród ludności, zarówno kulturalnymi, jak i politycznymi. O ile w Indiach na skutek wielu kataklizmów dziejo­wych jedynie król Asioka i Kaniszka odegrali role Czakrawartinów, świętych monarchów natchnionych przez nauki buddyjskie, uznających buddyzm za reli­gię państwową i sprawujących mecenat nad tą reli­gią, o tyle na Cejlonie buddyzm uzyskał godność reli­gii państwowej już od II wieku i niemal nieprzerwanie cieszył się protekcją nabożnych królów. Klasztorom nadano tu wielkie posiadłości ziemskie i mnichom po­wierzano role nauczycieli i doradców. Niejeden król ofiarowywał nawet królestwo swoje gminie, toteż cie­szył się całkowicie jej poparciem. Najazdy i przemoc kolonizatorska obniżyły poziom symbiozy państwa z klerem, lecz ostatecznie buddyzm przestał być reli­gią państwową dopiero z chwilą upadku dynastii syn-galeskiej w 1815 roku, co nastąpiło na skutek intryg brytyjskich. Mimo antykolonialnych ruchów na prze­łomie XIX i XX wieku Cejlon poczyna prowadzić względnie niezależną politykę pod własnym rządem, choć w ramach Wspólnoty Brytyjskiej, dopiero od 1948 roku. Przewagę polityczną uzyskali wykształceni na angielskiej kulturze inteligenci, podczas gdy naród syngaleski w większości opierał się na swej narodo­wej tradycji, w istocie swej buddyjskiej. Opierając się na tym układzie sił działacze buddyjscy, zarówno świeccy, jak i duchowni, pokusili się o zwycięstwo po­lityczne w kraju i przywrócenie buddyzmowi pozycji mu należnej i godnej jego dawnego znaczenia w życiu narodu. W roku 1956 przypadała zarówno 2500-letnia rocznica śmierci Buddy (według tradycji miejscowej Gautama zmarł w 544 roku p.n.e.), a jednocześnie ogło­szono w tym roku nowe wybory do parlamentu. Bud­da przeniósł się wówczas na sztandary Zjednoczonego Frontu Ludowego (Mahajana Eksath Peramuna — MEP), popieranego w całej rozciągłości przez zjedno­czenie mnichów (Eksath Bhikkhu Peramuna), którzy w liczbie ponad 15 tysięcy potrafili wykorzystać swe tradycyjne wpływy na wieś cejlońska. Ogłoszony przeciwnikiem buddyzmu J. Kotelawala, przewodniczą­cy Partii Narodowej, przepadł w wyborach zdecydo­wanie. Na czele rządu stanął kandydat MEP, Dias Ban-daranaike. Siła buddyzmu jeszcze raz doszła do głosu. Lecz Bandaranaike, mimo sprzyjania tej religii, nie mógł iść za podszeptami ekstremistów buddyjskich, żądających uczynienia z Cejlonu państwa teokratycz-nego, podporządkowanego dogmatom i klerowi. Poza buddystami usiłującymi przełamać opory Bandara­naike odezwały się też tendencje nacjonalistyczne wśród tamilskiej mniejszości na Cejlonie i niesnaski na lewym skrzydle, które również uczestniczyło we froncie ludowym. Narosłe sprzeczności wyzwoliły nie­zdrowe animozje, które znalazły ujście w dniu 25 września 1959 roku: mnich buddyjski, jakoby z ura­zy osobistej, zabija Bandaranaike, nazywanego „ojcem narodu" i będącego właściwie nadzieją buddyzmu. W roku 1960 przejęła stanowisko premiera, na fali sentymentu do zabitego polityka, wdowa po nim, Siri-mavo Bandaranaike. Program jej był kontynuacją pro­gramu poprzednika, lecz próby ściślejszej współpracy z lewicą wywołały opór kleru buddyjskiego, który przewidywał w takim mariażu początek swego włas­nego końca. Kler poparł tym razem Partię Narodową, która przyjęła politykę pełnego uznania dla buddy­stów, obiecując im wiele przywilejów. Propaganda kleru dała znowu zwycięstwo jego protegowanym: Dudley Senanayake staje na czele rządu od 1965 roku. Już w następnym roku odkryto spisek antyrządowy, którego duszę stanowiła ekstremistyczna organizacja pod nazwą Buddyjskie Siły Narodowe. Świadczy to o nieustannych wysiłkach kleru, by skierować kraj na tory prowadzące w stronę „złotej przeszłości", choć z pewnością przeciętny buddysta cejloński myśli o zna­lezieniu dla buddyzmu roli bardziej nowoczesnej: mo­ralnego przewodnika narodu na ścieżce codziennych zmagań z przeciwnościami. Mniejszość wojującego (w sposób całkowicie zresztą świecki) kleru stara się wykorzystać politykę jako środek uzyskania władzy dla siebie, a właściwie odzyskania dawnych świetnoś­ci i dawnych dochodów oraz dawnej czci ze strony wyznawców. W każdym jednak razie poważny polityk cejloński musi się z klerem liczyć, a mimo że ustrój państwa nie jest teokratyczny, mnisi stanowią tu nie­pokonaną siłę polityczną.