Religia
Religie są zjawiskami społecznymi podlegającymi prawom powstania, rozwoju i zaniku, podobnie jak wiele innych zjawisk społecznych. Religia mogła powstać tylko w określonych warunkach społeczno-eko-nomicznych, w których poziom intelektualny ludzi na to pozwalał. „Religia — pisał Lenin — pojawiła się w zamierzchłym okresie pierwotnym jako wyraz wypaczonych wyobrażeń ludzi o świecie i własnej naturze". Należy przeto odrzucić idealistyczne spekulacje na temat genezy religii, a w szczególności spekulacje o wrodzonych źródłach religii tkwiących jakoby w abstrakcyjnej naturze człowieka, w „dziedzictwie biologicznym", w „tęsknocie metafizycznej", w „przeczuciu świętości" itd., a cały problem genezy wierzeń i kultów religijnych sprowadzić na teren badań empirycznych. Zgodnie z marksistowską teorią religii przyjmujemy, że sama natura ludzka jest wytworem społecznym, dlatego źródeł religii poszukujemy nie w abstrakcyjnej naturze, lecz w warunkach życia społecznego. Przyjmujemy, że religia nie zrodziła się tylko jeden raz w historii, przeciwnie, wierzenia powstawały i powstają w każdym okresie: jedne się tworzą, inne zamierają. Wszędzie zaś tam, gdzie religie powstają i utrzymują się przy życiu, trzeba dostrzegać działanie sił religiotwórczych o charakterze materialnym. Problemu genezy religii przeto nie należy sprowadzać do pytania, jakie były najwcześniejsze formy tych wierzeń, bo na takie pytanie nie można dać sensownej odpowiedzi, lecz do wyjaśnienia warunków materialnych, które powodują powstawanie, rozwój i zamieranie religii w różnych okresach historii. Z powyższych racji nie można przyjąć teorii ewolucjonizmu religijnego, która zamiast wyjaśniać przyczyny powstawania różnych religii zajmuje się ustalaniem następstwa form religijnych i problemem pierwotności którejś z nich. Od takiego twierdzenia bowiem wiedzie prosta droga do uznania tezy o wieczności religii i o jej koniecznym związku z życiem człowieka. Kierując się zasadą historyzmu w pojmowaniu zjawisk społecznych, należy problem genezy religii sprowadzać do pytania, jakie siły powodują jej powstawanie i utrzymywanie się przy życiu.
Wśród czynników religiotwórczych można wyróżnić takie, które wynikają ze stosunku człowieka do przyrody, które rodzą się ze stosunków społecznych, szczególnie z antagonizmów klasowych, i które są związane ze stanem psychicznym ludzi, zwłaszcza ze sposobem poznania i uczuciami. Trzeba też dodać, że religie z reguły podtrzymują ludzką niewiedzę o zja-
wiskach, które traktują jako niepoznawalne albo wręcz cudowne. To zaś jest jednym z ważnych czynników zachowujących religię przy życiu.
Im większa jest zależność człowieka od przyrody, tym silniejszy jest wpływ religii na świadomość i postępowanie ludzi. Czynniki te odgrywały doniosłą rolę w dawnej przeszłości, kiedy to lęk przed nieznanymi a groźnymi zjawiskami prowadził do ich ubóstwienia. Tym się tłumaczy fakt, że najdawniejsze religie, jakie potrafimy odkryć, wyrażały kult sił przyrody zarówno wrogich, jak i przyjaznych człowiekowi. Słońce i gwiazdy, niebo i ziemia, burze, wichury i pioruny — to były bóstwa szczególnie czczone. W okresie życia osiadłego ludy trudniące się pasterstwem, hodowlą i rolnictwem czuły się szczególnie uzależnione od klimatu i kaprysów pogody, od deszczu i słońca, od ciepła i wilgoci. Nade wszystko przywiązywały wagę do płodności i urodzajów, gdyż od tego zależał bezpośrednio ich byt i możliwość rozwoju. Nieumiejętność opanowania sił przyrody i wykorzystania ich dla swojego dobra rodziła stosunek zależności od nich. Zjawiska przyrodnicze, w miarę opanowywania ich przez człowieka, traciły coraz wyraźniej wpływ na zachowanie religii przy życiu.
Wprawdzie wszystkie czynniki religiotwórcze mają społeczny charakter, ponieważ człowiek nie jest istotą izolowaną, lecz kształtuje swój byt w ramach społeczeństwa i jest odbiciem warunków społecznych, w jakich żyje, ale wyróżnienie czynników społecznych od przyrodniczych i psychologicznych ma na celu uwydatnienie, że nie chodzi tu wyłącznie o sprzeczności klasowe. Doświadczenie bowiem wskazuje, że likwidacja samych sprzeczności klasowych nie powoduje obumarcia religii, mimo że wzrasta ona i utrzymuje się przede wszystkim dlatego, iż spełnia funkcje pożądane przez klasy uprzywilejowane. Klasy te utrwalają jej organizację i doktrynę, ona zaś podtrzymuje zasady, na których opiera się byt tych klas. To wzajemne podtrzymywanie swej egzystencji jest charakterystyczne dla funkcji religii w różnych formacjach społecznych. Historia poucza, że religie zinstytucjonalizowane wiązały z reguły swe istnienie i swą działalność właśnie z klasami uprzywilejowanymi.
Obok sprzeczności klasowych istniały i istnieją czynniki międzyformacyjne podtrzymujące istnienie religii. Religia bowiem, jako swoista forma świadomości, obok funkcji typowo religijnych spełnia wielorakie funkcje społeczne. Rozwój organizacji religijnej był związany z rozwojem grup społecznych. Nie znaczy to, że religia jest wyrazem „natury ludzkiej" i że nie było okresu bezreligijnego w życiu ludzi — przeciwnie, religia pojawiła się wprawdzie w czasach zamierzchłych, ale istniał jakiś początkowy okres, w którym ludzie nie wyznawali żadnej religii. Pierwotne kulty zamykały się w rodzinie, później w coraz szerszych grupach naturalnych. Wszędzie tam istniała tożsamość władzy religijnej i świeckiej. Tak było jeszcze w znacznej ilości religii narodowych. W wielu społeczeństwach prymitywnych istnieje do dziś pomieszanie porządku religijnego z prawno-państwowym. W niektórych społeczeństwach rozwiniętych przekroczenie prawa państwowego było traktowane jako wykroczenie przeciwko religii: tak było w dawnym Izraelu i krajach muzułmańskich. W znacznej ilości współczesnych społeczeństw prawo państwowe jest uwikłane w kontekst religijny i niej&trafi się z niego wy-
plątać. Dopiero w religiach uniwersalnych, choć i tu jeszcze nie wszędzie, dokonało się oddzielenie władzy religijnej od państwowo-politycznej, co oczywiście nie jest równoznaczne z oddzieleniem funkcji religijnych od społeczno-politycznych (kościoła od państwa). W dalszym ciągu bowiem działalność świecka wiązała się z religijną: pewnym doniosłym aktom państwowym towarzyszyły praktyki kultowe, jak uroczyste nabożeństwa, modły, ofiary, procesje itd.
Stosunek organizacji religijnej do świeckiej przechodził kilka etapów. Początkowy etap wyrażał się w tożsamości grupy religijnej i świeckiej, polegającej na tym, że władca reprezentował grupę i pośredniczył pomiędzy nią i bóstwami. Na tym etapie jednak dokonało się już wyodrębnienie pewnych czynności, których sam władca nie spełniał, lecz przekazywał je kapłanom. Następny etap wyrażał się w coraz większej niezależności społeczeństwa od organizacji kultowej wskutek tego, że kasta kapłańska, wyrosła jako silna organizacja, występowała jako siła konkurencyjna w stosunku do władzy państwowej. Zjawisko to jest szczególnie widoczne w historii religii „założonych", kiedy kończył się etap gminy pierwotnej, a zaczynał się okres działalności instytucji kościelnej. Na trzecim etapie wreszcie widoczny jest pewien odwrót od instytucjonalizmu, wzrost tendencji do interioryzacji, traktowanie religii jako „sprawy prywatnej" i wysuwanie na pierwszy plan osobistych zainteresowań religijnych. Ten etap jest zwykle związany z działalnością grup przeciwstawiających się nadrzędnej organizacji kościelnej. Grupy takie, uznawane początkowo za heretyckie i potępiane, zyskują sobie z czasem uznanie i coraz większe wpływy w społeczeństwie.
Historia religii zna fakty protestów powtarzających się w różnych okresach przeciwko dążeniom do standaryzacji organizacji, doktryny i rytuału, czego następstwem bywają narodziny nowych grup religijnych, a nawet wyłamywanie się jednostek, które w pojedynkę pragną wyznawać swą wiarę.
Nie znaczy to jednak, że proces, którego punktem wyjścia jest tożsamość społeczeństwa z grupą religijną, a punktem dojścia religijność osobista, jest typowy dla każdej religii. Pewne typy religijności, jak mistycyzm, powtarzają się w różnych religiach i różnych okresach. „Zbiorowość i religia — pisze słusznie B. Malinowski — choć często się zazębiają, nie są równoznaczne".
3. Z czynników religiotwórczych, których źródłem są procesy psychiczne, na pierwszy plan wysuwają się czynniki natury poznawczej. Religia jest wypaczonym obrazem rzeczywistości, ale nie można twierdzić, że jest ona świadomym sfałszowaniem, jak to utrzymywało jeszcze wielu filozofów oświeceniowych. Możliwość takiego wypaczenia tkwi w tym, że proces poznawczy, będący ustawicznym przybliżaniem się do prawdy, zostaje w pewnym momencie uznany za absolutny, przez co następuje błąd w ocenie przedmiotu poznania. Zjawisko takie jest właściwe dla myślenia religijnego, w którym usiłuje się znajdować odpowiedzi „absolutnie pewne i ostateczne". W miarę rozwoju nauki — jak należało oczekiwać — słabnie oddziaływanie tego rodzaju czynników religiotwórczych, ponieważ jednak są one głęboko zakorzenione w mentalności wielu ludzi, wywierają nadal poważny wpływ na ich sposób rozumowania. Wiele z nich nawet utrwala swój wpływ przez poszukiwanie takich dziedzin, któ-
re wymykają się nauce i filozofii. Niemniej jednak rozwój nauki, techniki i doskonalenie stosunków społecznych przyczynia się do stopniowego eliminowania religii z życia społecznego. Religia jako zdeformowane odbicie bytu ludzkiego w świadomości społecznej ustępuje miejsca obrazowi adekwatnemu, jaki prezentuje nauka. Obumieranie religii jest procesem obiektywnym uzależnionym od likwidacji sił religiotwór-czych, ale nie dokonuje się automatycznie. Religia bowiem, choć należy do dziedziny kultury i pozostaje w zależności od takich jej elementów jak nauka, sztuka, filozofia, moralność itd., posiada swoje własne prawa i względną samodzielność. Jest ona uzależniona od bytu społecznego, ale nie jest odbiciem każdorazowej zmiany w tym bycie.
Obok czynników poznawczych dużą rolę w zachowaniu religii odgrywają nastawienia uczuciowe wyrażające się w upodobaniach, przyzwyczajeniach, konformizmie itd. Zwraca się na nie obecnie uwagę jako na czynniki posiadające większą siłę oddziaływania aniżeli wiedza teoretyczna. Źródła emocjonalne nie są wprawdzie samoistne, ponieważ opierają się na podstawach obiektywnych i dlatego ulegają zmianom wraz ze zmianą obiektywnej rzeczywistości, ale proces ten nie dokonywa się automatycznie, lecz w toku pracy wychowawczej, w wyniku nabywania nowych nawyków i zmiany upodobań.
W życiu społecznym występują nie tylko czynniki przyczyniające się do wzrostu i zachowania religii, ale także czynniki powodujące ich obumieranie i zanik. Były przypadki zamierania religii wskutek samorzutnego odwracania się od nich dotychczasowych wyznawców — przykład takiego procesu ukazuje historia starożytnej Grecji. Często przyczyną zamarcia jakiejś religii był fakt podboju jednego narodu przez inny i narzucenia mu swoich własnych wierzeń religijnych. W ten sposób dotychczasowa religia, tracąc swoją podstawę społeczno-polityczną, musiała zaniknąć, mimo że pewne jej elementy pozostawały w formie legend, opowieści, zwyczajów, szczególnie u ludu. Zanik religii (wszelkiej) lub poważne jej przekształcenie bywało skutkiem wielkich odkryć naukowych oraz rewolucji społeczno-ekonomicznych. Przykładem tego była tzw. „dechrystianizacja Francji" w okresie wielkiej rewolucji oraz gwałtowny wzrost procesów laicyzacy j-nych po rewolucji październikowej w Europie, i może w nieco innej skali na pozostałych kontynentach.
Celem badań historyka religii nie jest jakaś abstrakcyjnie pojęta, a więc nie istniejąca w rzeczywistości religia, lecz religie konkretne. Nie chodzi więc o historię religii jako „powszechnego faktu dziejowego", nie o doszukiwanie się „jednej, wiecznej i powszechnej" religii jako czegoś, co „wynika z natury ludzkiej", lecz o badanie rozmaitych religii zarówno takich, które już wymarły, jak i tych, które obecnie żyją i powstają. Religie te dają się organizować i łączyć w pewne grupy zależnie od kryterium historycznego, geograficznego, strukturalnego itd. Obok klasyfikacji trzeba uwzględniać również zasadę typologii, która odnosi się nie tyle do religii, co do religijności w znaczeniu przeżycia. W postawie religijnej rozmaitych grup i jednostek dokonują się charakterystyczne przemiany, które występują z pewną regularnością i prezentują pewien rytm. Wprawdzie czyste typy religijności pojawiają się nader rzadko w jakiejś grupie, ale to, co typowe, daje się spostrzegać jako tendencja lub kierunek. Wśród typów religijności występują takie, jak religijność ludowa i prawno-polityczna, ezoteryczna i mistyczna, zewnętrzna i wewnętrzna, indywidualna i zbiorowa itd.
Wyróżnienie religii plemiennych, narodowych i światowych nadaje się szczególnie dobrze dla wykrycia podobieństw i różnic nie tylko w ich strukturze, ale i historii. Ogromna większość znanych nam religii posiada zasięg lokalny (plemienne i narodowe). Nawet wielkie religie, takie jak hinduzizm czy sintoizm, nie wychodzą w zasadzie poza ramy jednego narodu i nie pretendują do tego, by stać się religiami powszechnymi. To samo trzeba powiedzieć o wielu dawnych religiach, na przykład egipskiej, perskiej, babilońskiej, greckiej czy rzymskiej. Jeśli w tych religiach występowały elementy uniwersalne, to tylko w tym znaczeniu, że religie te były związane nie z narodem, lecz z państwem. Były to często religie państwowe narzucane ludom podbitym. Rozszerzanie oddziaływania tych religii poza granice danego państwa należało do zjawisk wyjątkowych.
Największą rolę w dzisiejszym świecie odgrywają religie powszechne. Nazywa się je „światowymi" nie tylko dlatego, że zmierzają do ogarnięcia wszystkich narodów i krajów, ale i dlatego, że pod względem swej struktury starają się dostosować do potrzeb i wymagań wszystkich ludzi. Ze swego założenia więc zmierzają do „opanowania świata". Do religii tych zaliczamy buddyzm, chrześcijaństwo i islam oraz w pewnej mierze takie religie jak manicheizm i konfucjanizm. VI wiek p.n.e., początek naszej ery i VII wiek n.e. — to daty powstania trzech typowych religii uniwersalnych: buddyzmu, chrześcijaństwa i islamu. W obecnej rzeczywistości, obok religii narodowych, te trzy religie konkurują ze sobą na wszystkich kontynentach. Mapa dzisiejszych religii wskazuje, że buddyzm ma najwięcej wyznawców na Dalekim Wschodzie, chrześcijaństwo jest przede wszystkim religią Europy i Ameryki, choć posiada również pewną ilość wyznawców w Azji i Afryce, islam zaś jest religią Bliskiego Wschodu i północnej Afryki, ale posiada wielu wyznawców również w krajach Dalekiego Wschodu.
Historia i geografia religii światowych wskazuje, że ich ojczyzną jest Bliski Wschód i Indie. Kraje Bliskiego Wschodu stanowią ośrodek, z którego wyrosło wiele religii, m. in. chrześcijaństwo i islam. Drugim takim ogniskiem są Indie, ojczyzna hinduizmu, bra-minizmu i buddyzmu. Żaden inny obszar nie był pod względem religiorodnym tak płodny jak Bliski Wschód i Indie. Obok religii światowych z tych ośrodków wzięło początek wiele innych, które odegrały poważną rolę w kształtowaniu kultury światowej.
W obecnej epoce interesującym procesem jest wdzieranie się religii światowych, zwłaszcza chrześcijaństwa i islamu, na teren krajów do niedawna kolonialnych w Azji i Afryce. Kraje te, zżyte ze swoimi religiami plemiennymi i narodowymi, po uzyskaniu niepodległości weszły na arenę światową i wraz z elementami kultury materialnej i intelektualnej zaczęły przejmować pewne wierzenia rozpowszechnione na innych kontynentach. Wskutek tego obecnie występuje intensywna infiltracja religii chrześcijańskiej i islamu, zwłaszcza do krajów Czarnej Afryki. Można by sądzić, że ze względu na to, iż kraje afrykańskie przejmują kulturę materialną głównie z Europy i Ameryki, religia chrześcijańska powinna posiadać najszerszy dostęp do świadomości ludów tych krajów. Obecna rzeczywistość jednak nie potwierdza takiego przypuszczenia. Chrześcijaństwo, które świadomie czy nieświadomie wiązało się przez dziesiątki lat z systemem kolonialnym, pozostało do dziś symbolem ustroju kolonialnego i wskutek tego ma utrudniony dostęp do świadomości ludzi tych krajów. Poza tym, ze względu na swą treść, z trudem przyjmuje się ono w tych krajach. Znacznie łatwiej przyswajalną religią na terenie afrykańskim i azjatyckim jest buddyzm i islam. Szczególnie w Czarnej Afryce posiada islam znacznie większe szanse zakorzenienia się niż chrześcijaństwo, które uchodzi tam za religię „białej rasy".
Nie należy też zapominać o ważnym fakcie, że wraz z europejską kulturą materialną wkracza na teren nowych państw afrykańskich i azjatyckich laicki sposób myślenia i postępowania. Wraz z przemianami społecznymi, politycznymi i ekonomicznymi odchodzą w cień dotychczasowe religie plemienne, ale w ich miejsce nie zawsze przyjmowane są nowe. Wraz z rozwojem kultury, cywilizacji, upowszechnieniem oświaty oraz wychodzeniem poza ramy dotychczasowego życia zamkniętego w odosobnionych grupach religie plemienne tracą stopniowo swoje dotychczasowe znaczenie, a ich funkcje są przejmowane przez rządy i rozmaite instytucje społeczne, narodowe i państwowe. Odchodzenie od dotychczasowych religii plemiennych nie zawsze więc pociąga za sobą przyjmowanie innych wierzeń, przeciwnie, coraz bardziej upowszechnia się odchodzenie od wszelkiej religii na rzecz przyjmowania postawy laickiej. Nowe warunki życia, zarówno w krajach ogarniętych przez religie światowe, jak narodowe i plemienne, przyczyniają się do likwidacji sił religiotwórczych, a tym samym do coraz skuteczniejszego usuwania religii na peryferie życia społecznego. Jak funkcje czarownika, wróżbity, wizjonera czy kapłana przejmuje dziś uczony, filozof, nauczyciel, wychowawca, lekarz i prawnik, tak funkcje religii przejmuje nauka, filozofia, technika, sztuka i świecka moralność.
Książka „Religie wczoraj i dziś" przedstawia czytelnikowi w zwięzłej formie najważniejsze religie „dzisiejsze", czyli te, które żyją i funkcjonują współcześnie, oraz „wczorajsze", czyli wymarłe, które potrafimy odtworzyć przynajmniej w podstawowych rysach nie tylko co do ich historii, ale również organizacji, doktryny i kultu. Książka ta jest więc zwięzłą historią religii świata, choć jej założeniem nie jest wyczerpujące omówienie wszystkich wyznań i organizacji wyznaniowych. Jej podstawowym celem jest ukazanie religii jako zjawisk historycznych uzależnionych od materialnych warunków, w jakich żyją społeczeństwa wyznające te religie. Z tego względu największy nacisk położono w niej na ukazanie historycznych warunków kształtowania się organizacji religijnych, choć nie pominięto również elementów strukturalnych, to jest ich strony doktrynalnej i kultowej.
Układ tej książki opiera się na uwzględnieniu dość istotnej różnicy zachodzącej pomiędzy religiami lokalnymi i światowymi. Książka ta jednak liczy się z faktem wpływu jednych religii na inne, co w skrajnych przypadkach prowadzi do kształtowania się synkretyz-mu religijnego, najczęściej jednak prowadzi do przejmowania pewnych elementów i cech oraz traktowania ich jako swoich własnych. Wiadomo na przykład, że buddyzm wyrósł na podłożu hinduizmu i że w różnych krajach, w których się upowszechnił, wchłonął wiele elementów religii rodzimych. To jest przyczyną, że inaczej przedstawia się buddyzm hinduski, inaczej cej-loński, inaczej chiński, koreański czy japoński. To samo trzeba powiedzieć o chrześcijaństwie, w którym znalazło się mnóstwo elementów wziętych z judaizmu i innych religii Bliskiego Wschodu z początków naszej ery, a w późniejszym okresie z religii germańskich, skandynawskich i słowiańskich. Nie inaczej przedstawia się geneza islamu, w którym różne elementy judaizmu, chrześcijaństwa i rodzimych wierzeń ludów Półwyspu Arabskiego i północnej Afryki zespoliły się ze sobą i stały się elementami strukturalnymi nowej religii.
Książka „Religie wczoraj i dziś", ujmując zjawiska religijne przede wszystkim od strony historycznej, stara się uwydatnić również rozmaite aspekty, formy i przejawy tych zjawisk w zależności od podłoża, na który wywierają swój wpływ. Stara się m. in. wykazać, że religie, które pozornie są zjawiskiem jednolitym, przejawiają się w rzeczywistości w dużej rozmaitości form i metod oddziaływania. Chrześcijaństwo na przykład nie tylko rozpada się na wyznania, które zwykło się sprowadzać do trzech podstawowych — katolicyzmu, prawosławia i protestantyzmu — ale w ramach takiego podziału ujawnia wielką rozmaitość form oddziaływania. Na tej podstawie mówi się już nie tylko o odłamach, grupach czy „sektach", ale mówi się na przykład o katolicyzmie francuskim, włoskim czy południowoamerykańskim. Nie bez słuszności też można mówić, że na przykład katolicyzm niemiecki jest bardziej zbliżony do niemieckiego protestantyzmu niż do katolicyzmu południowoamerykańskiego. To samo w pewnym zakresie można mówić o innych religiach światowych. Fakty te wskazują, że specyficzny charakter współczesnych religii światowych zależy nie tyle od samych zasad doktrynalnych, co od warunków społecznych, politycznych i ekonomicznych krajów, w których dana religia funkcjonuje. Znacznie bardziej spoiste i jednolite pod tym względem są religie lokalne, które z założenia swego nie wykraczają poza ramy jednego kraju czy narodu. Religie te jednak również ulegają poważnym przeobrażeniom wskutek przemian we współczesnym życiu i podobnie jak religie światowe usiłują się do tych warunków przystosować, zmieniając nie tylko swój stosunek do rzeczywistości społecznej, nie tylko swoją organizację, ale nawet swoją doktrynę i rytuał kultowy.
